sobota, 31 grudnia 2016

AFERA MINOWA POD SOBONIEM!!! MATACTWA KWIETNIA I JEGO KOLESI, OPIESZAŁOŚĆ POLICJI Z GŁUSZYCY, PRÓBY ZAMIECENIA AFERY POD DYWAN, NAGRANA ROZMOWA Z POLICJANTEM Z GŁUSZYCY.



1
PROSZĘ PAŃSTWA, Na naszym blogu w poprzednim temacie/ http://klamstwa-riese.blogspot.com/2016/12/skurwysyn-dariusz-kwiecien-jak-zwykle.html?showComment=1483177687947#c4716455333612917146 / ukazał się komentarz, który za chwilę rozbiorę na czynniki pierwsze cytując.
2
W komentarzu tym jest link:/ http://antysidor-koncz-schwarz-niczyna.blogspot.com/2016/12/podnieta-sidora.html /do komentarza niejakiego Riese Londyn, który z chwilkę również rozbiorę na czynniki pierwsze.
Ten sam komentarz Dariusz kwiecień wstawił jako cytat na swojego bloga w tym temacie http://moje-riese.blogspot.com/2016/12/domek-grabarza-sptkanie-w-szczecinie-21.html?showComment=1483172374441#c3344803382857632346
 A teraz czas na małą refleksję hehehe-hahaha i pokazanie jakim idiotą jest autor tych wszystkich komentarzy :)
Autorze, domyślam się, że jesteś tym Riese Londyn, a za chwilę przekonasz się, że nazwę Riese Londyn będziesz musiał zmienić na Riese Kondom :)
Czytaj uważnie bo jak to w serialu Allo Allo mówią, drugi raz powtarzać nie będę.



 Tomek, Ty naprawdę nie wierz ślepo w to co mówi Jacek z "Pod Sobonia", to też jest dobry krętacz.
Nie mam żadnych podstaw by tak sądzić, a wręcz przeciwnie podstawy by tak nie sądzić.
To, że jesteście po tej samej stronie barykady nie znaczy, że możesz wierzyć we wszystko co ten człowiek mówi. Wiele faktów z tych telefonicznych rozmów zostało przez niego zmanipulowanych, a czasem wręcz kłamie.
Niestety mam podstawy, o czym zaraz się przekonasz by mu nie tylko wierzyć, ale i sądzić, że mówi prawdę. No choćby to, że jest życiowo poukładany i mówi to co od dawna wiem bo kwiecień to wszystko przejawiał od lat, o czym pisałem wiele razy na blogu.
Masz swój rozum, co prawda psychopatyczną osobowość, ale IQ spore.
To twoja złośliwa opinia. Nie mam psychopatycznej osobowości-niestety, ale IQ przeciętnie bystre tak to nazwę.
Przeczytaj wpis w komentarzach autorstwa Ries-Londyn z dnia 30 grudnia na stronie http://antysidor-koncz-schwarz-niczyna.blogspot.com/2016/12/podnieta-sidora.html
No przeczytałem i odniesienie tego będzie poniżej.
Srał pies co pisze tam Koniczyna - on też nie rzadko myli się z prawdą i pierdzieli farmazony ale to co napisał Riese-Londyn jest 100% prawdą.
A ja ci zaraz udowodnię, że nic z tego co napisał Riese Londyn nie jest prawdą tylko matactwem, w które kwiecień go wrobił-szczena tobie i Riese Londynowi zaraz opadnie-cierpliwości.
 Nie byłeś tam, nie wiesz.
Ja nie byłem, ale byli inni.
Możesz powiedzieć tylko to co mówi Jacek.
Nie tylko!
Nawet jeśli on kłamie i Ty to w końcu sam potwierdzisz to czy nadal będziesz te kłamstwa świadomie nakręcał by tylko dokopać Kwietniowi?
Jakie kłamstwa? Za chwilę przekonasz się, że to nie są kłamstwa.
 Jeśli tak to jesteś .... sam sobie dopisz.
Zaraz hehe przekonasz się kim sam jesteś-naiwniaku.
Mam nadzieję, że zmądrzejesz czego życzę Ci na Nowy Rok.
Odbijam stwierdzenie :)
PS. Największym szokiem jaki jesteś w stanie przeżyć będzie rozczarowanie tym, że większość rzeczy które imputujesz innym okaże się totalnym wymysłem. Już mi Cię żal :))
Niestety zmartwię cię, za chwilkę po analizie wpisu Riese Londyn sam się przekonasz, że wyszedłeś na idiotę i głupka.

2 A teraz przeanalizujmy wpis Riese Londyn i posłuchajmy pewnego fajnego nagrania z komendy w Głuszycy:

Nie wypowiadałem się do tej pory, ale przyszedł czas...
Drogi Sidorze, przedyskutuj sobie dokładnie temat ze swoimi sprzymierzeńcami: troszkę oszukują swojego guru. Np. taki pan Jacek- właściciel ośrodka "Pod Soboniem" Troszkę kłamczuszek z tego Jacka...
Zaraz się to okaże.
Mina przeciwpiechotna powiadacie? A może zardzewiały zawór- fakt- prawdopodobnie niemieckiej produkcji. Tak się akurat składa, że to ja wędrowałem sobie po okolicy i coś takiego wpadło w moje nieskalane pracą (niemal jak Darka;)ręce.
Jeśli złożyłeś gdziekolwiek takie zeznanie i do tego się przyznałeś może pod namową kwietnia to dobrze się trzymaj bo zaraz minka ci zrzednie.
Czy zniosłem z gór na teren ośrodka- tak, celem identyfikacji (akurat mieliśmy na miejscu czynnego sapera, który szybko rozwiał wątpliwości).
Zakładamy hipotetycznie-powtarzam hipotetycznie, że tak było, a to oznacza, że znalazłeś coś co mogło być niewypałem i przywlokłeś to do ośrodka w celu upewnienia się czym to jest-czyli postąpiłeś w durny sposób przynosząc potencjalny niewypał do ludzi w celu jego zbadania. A tak na marginesie powiadasz, że był wśród was czynny saper? Haha, a jakiż to czynny saper może wystawiać opinię badawczą na imprezie prywatnej? Takie opinie ma prawo wystawiać jedynie policja lub oddziały saperskie, a nie jakiś koleś z grupy nawet jeśli jest-był saperem.
Czy Dariusz Kwiecień był ze mną w lesie- niestety nie tym razem. Był w tym czasie na terenie ośrodka "Pod Soboniem".
Czyżby? To się jeszcze okaże hehe.
Kto pierwszy widział "minę"- no akurat pan Jacek- nie Darek, tylko właśnie właściciel przybytku.
Czy obecność "miny" go jakoś wtedy zmartwiła- oj, nie przypominam sobie, żeby zaczął skakać i wrzeszczeć coś w stylu: zabieraj mnie to stąd!!!
Przecież was wyrzucił jeszcze tego samego dnia. Właśnie dla tego, że zobaczył co wyprawiacie razem z kwietniem, więc jednak zachował się tak jak sugerujesz, że się nie zachował.
Czy to Schützenmine 35,44, albo inna w tym stylu? Ano niestety nie- specjaliści od Sidora. Nie było to nawet podobne do "miny z wąsami", na których to Darek postawił minę, pozostawiając ją na ośrodku- niezłe bajki, panie Jacku.
"Mina" została znaleziona przeze mnie zanim uczestnicy spotkania z Dariuszem Kwietniem pojawili się "Pod Soboniem", przebywałem tam kilka nocy, aż do wymienionego spotkania. Zawór faktycznie sobie leżał gdzieś w pobliżu, każdy łącznie z p.Jackiem (mając wiedzę od samego początku) dokładnie o tym wiedział i znał miejsce złożenia ładunków mocno wybuchowych;)
Bełkot, kłamliwy bełkot, który pryśnie za chwilkę jak bańka mydlana.
Czy "mina" została na ośrodku po spotkaniu- nie mam pojęcia, prawdopodobnie tak. Ja sam niestety zapomniałem jej zabrać ze sobą, wyjechałem przed końcem spotkania.
To ja cię zapewniam, że to coś czego ty nie nazywasz miną zostało na ośrodku u Jacka, a co z tym dalej się stało za chwilkę się dowiesz i minka ci zrzednie.
Czy mam na to wszystko, co tutaj piszę świadków i zdjęcia samej "miny"- oczywiście;)
Świadków i zdjęcie? Gdybyś miał tego zdjęcie już byś je pokazał-kłamiesz. I blefujesz co do świadków, których kwiecień jak się domyślam na pewno znajdzie i przekona do składania fałszywych zeznań jak i ciebie, ale o tym później.
Czy rozmawiałem na ten temat z p. Jackiem telefonicznie tydzień po wyjeździe i czy szanowny p. Jacek dobrze wie, że Darek ma coś wspólnego z "miną"- tak się składa, że mam także nagranie tej rozmowy.
Hahaha gówno prawda hehehe. No, ale sobie jeszcze w to chwilkę wierz, że kupujemy ten blef.
Czy p.Jacek na moje przypomnienie, że to nie Darek przyciągnął "ładunek" z lasu, powiedział: "to się nie wychylaj i nie mów o tym nikomu"- podpytaj Sidorku dokładnie p. Jacka.
Wątpię by Pan Jacek tak powiedział hehe i byś miał to nagrane hehe.
Czy opublikuję te materiały przed zakończeniem sprawy- niestety brakuje mi do tego inteligencji Twojej, drogi Gallu o wielu imionach.
Niestety musisz o ile je w ogóle masz! Jeśli je masz to będziesz musiał bo jeśli tego nie zrobisz to… no cóż pójdziesz siedzieć o ile prawdą jest, że wziąłeś na siebie znalezienie tej miny-zaworu, który zaraz się przekonasz przyprawi cię o ból zaworka :)
Czy saperzy faktycznie cokolwiek zabrali z terenu ośrodka i zdetonowali na poligonie- szczerze wątpię, ale znając skłonności właściciela do demonizowania- całkiem możliwe, że choćby to był stary budzik jakiejś Helgi, to i tak p. Jacek by im tematu nie odpuścił.
I tu jest pies POGRZEBANY by nie powiedzieć wydymany. Ty nie wiesz, ale ja wiem i to wiem na 100000000000% i więcej, że do tego czegoś co ty nazywasz niegroźnym zaworkiem przyjechała policja z Wałbrzycha na wezwanie Pana Jacka. Policjant z Wałbrzycha obejrzał ten niby zawór i doszedł do wniosku, że powinna się tym zająć jednostka saperska uznając to za niebezpieczny przedmiot. Przyjechali saperzy[czynni] i też to stwierdzili, że należy to zabezpieczyć, zabrać i potraktować jako niewypał, po czym pojechali na poligon do Głogowa i tam ten niby zawór zdetonowali. W świetle prawa ów przedmiot jest uznany jako niewypał i od tej pory w całej sprawie takim będzie traktowany. Każdy normalny prokurator uzna, że TEN KTO ZNALAZŁ I PRZYNIÓSŁ TEN NIEWYPAŁ ODPOWIADA Z WŁAŚCIWEGO PARAGRAFU OKREŚLAJĄCEGO STWARZANIE DLA INNYCH ZAGROŻENIE ŻYCIA. Niestety mój drogi Riese Londonku-komdonku gdybyś to wiedział nawet byś nie pomyślał by brać na siebie przyznanie się do znalezienia tego i przyniesienia tego i zostawienia tego na ośrodku. Kwiecień to wiedział i dla tego zakładam, namówił cię byś go krył i wziął na siebie to wszystko wmawiając ci, że nie było żadnego oddziału saperskiego i żadna policja nie uznała tego za niewypał.
Nie wierzysz, że była jednostka saperska i zabrała ten niewypał i zdetonowała go na poligonie to se zadzwoń do tej jednostki:  768364303, 768364953, Głogów ul. Wojska Polskiego 58. Ja tam nie musiałem dzwonić bo taką informację mam z innego nieco wyższego źródła, powiem wprost dzięki znajomościom na bardzo wysokim szczeblu, które mam dzięki dawnym wypadom na rajdy motocyklowe :)Ty gdybyś też to wiedział i każdy inny, to nigdy by się nikt nie przyznał do tego, że znalazł potencjalnie niebezpieczny przedmiot i go przytargał z gór wiedząc co za takie coś grozi. Niestety Przyznanie się-o ile to nie jest z twojej strony blef, równa się odpowiedzialności karnej, nawet jeśli to był zakichany zardzewiały budzik matołku, jak to wskazałeś wcześniej. Czy już zajumałeś w co się wrobiłeś jeśli prawdą jest, że wziąłeś na siebie znalezienie, przyniesienie i pozostawienie tej miny na ośrodku u Jacka? Mam to dalej tłumaczyć? Jeśli naprawdę wziąłeś to na siebie nie znając prawa i faktów to jesteś głupcem, a kwiecień cię wrobił.
I teraz słuchaj matołku i słuchajcie wszystkie inne matołki potencjalnie skłonne do matactwa i składania fałszywych zeznań. Gang fryzjera jest na bieżąco w całej sprawie i będzie wiedział o wszystkim. Prędzej czy później sprawa nabierze rozpędu i znajdzie finał na wokandzie, a my o tym będziemy wiedzieć i na sprawie w sądzi-każdej jednej będziemy. Ktoś na pewno trafi za kraty i to na długie lata. Tylko pytanie kto? Czy głupiec, który weźmie wszystko na siebie czy kwiecień, którego obciążą zeznania innych świadków, którzy czekają na złożenie ich? Czas pokaże. Na koniec zrobię podsumowanie.
Czy rozmawiając sobie prywatnie z p. Jackiem kilka razy, będąc gościem ośrodka nasłuchałem się całą masę opowieści o innych odwiedzających przybytek, jacy to nie przyjeżdżają zboczeńcy- dewianci; księża z całym zastępem nastoletnich harcerek, z którymi się potem kąpią nago w basenie, politycy z małolatami, geje, neonaziści itd.- no troszkę się nasłuchałem.
Etam, koloryzujesz mi też podobnie opowiadał Pan Jacek bo po części to prawda, ale to co ty napisałeś to półprawda. A w całej minowej sprawie i grożącej komuś odpowiedzialności to nie istotne hehe. Nawet gdyby opowiadał o czarownicach latających na miotłach zlatujących się na jego ośrodku na sabaty to nic by to nie znaczyło :)
Czy m.in. to pozwoliło mi wyrobić sobie zdanie o p. Jacku- Dariusz Kwiecień to przy nim ministrant (moim zdaniem oczywiście).
Ty się zastanów jakie o kwietniu i was wszystkich zdanie wyrabia powoli społeczność internetowa. Niestety tych wszystkich bajek kwietnia zebranych do kupy nic i nikt nie przebije.
Czy były kamery na ośrodku- nie wiem, sam nic nie zauważyłem, ale po poznaniu upodobań właściciela ośrodka, mogę stwierdzić- całkiem możliwe.
A ja powiem tak, zrobiłem WIELKI BŁĄD, ŻE W 1 ROZMOWIE Z PANEM JACKIEM GDY GO PRZESTRZEGAŁEM PRZED KWIETNIEM I WASZĄ BANDĄ, NA KONIEC MU NIE POWIEDZIAŁEM TAK: Panie Jacku, może mi Pan wierzyć lub nie, ale jedno poradzę niech Pan nagrywa, filmuje i inwigiluje tę bandę oszołomów bo kto wie czy te materiały w przyszłości się panu nie przydadzą do odbicia kłamu jaki kwiecień i jego banda rzucą kiedyś na Pana gdy się pokłócicie. I mogę to tylko teraz poradzić innym i każdemu kto ma do czynienia z tym debilem kwietniem. Po tej całej sytuacji widać, że kwietnia trzeba nagrywać i podsłuchiwać by w przyszłości mieć dowód jak było, co mówił i robił by się skurwiel nie mógł wyłgać, by nikogo nie mógł wrobić w cokolwiek i by nie mógł na nikogo rzucać pomówień i oszczerstw. I to mogę też poradzić wam bandziorki od kwietnia-naprawdę.
I tak już nawiasem całkiem mówiąc- najpierw to by się przydało porządnie wykąpać tego psa, p. Jacku. Zapamiętałem go dobrze właśnie po smrodzie, jaki w około rozsiewał.
Nie mam niestety podobnych upodobań (nawet nie lubię chłopców, Sidor), ale nie wyobrażam sobie, żeby jakiś zoofil zainteresował się takim śmierdzącym kundlem.
Dla czego kłamiesz? Są ludzie, którzy tam przyjeżdżają i nie potwierdzają by ten pies śmierdział. No chyba, że wąchałeś go bezpośrednio od zadu i dla tego to czułeś. Nie masz NIESTETY podobnych upodobań? Czyli podobnych do tych jakie ma kwiecień co nie? Hehe? I nawet nie lubisz chłopców hehe? No cóż już samo wtrącenia na koniec swego wywodu takich dygresji wskazuje, że jednak masz i lubisz. W myśl głodnemu chleb na myśli…
pozdrawiam z Londynu gang fryzjera"
Obędzie się. My ci prześlemy pozdrowienia jak będziesz za kratkami.

A TERAZ POSŁUCHAJCIE ROZMOWY Z POLICJANTEM W GŁUSZYCY   
Z DNIA 23listopada2016
MATEUSZA NIEWIADOMEGO ZE MNĄ W MIESIĄC PO TYCH WYDARZENIACH NA OŚRODKU POD SOBONIEM:
Kwestia Zielarza Ziel to osobna sprawa, która będzie miała swój ciąg. Powiedziałem o tym policjantowi z Głuszycy w dobrej wierze licząc, że podejmie właściwe kroki by tę kwestię ustalić ! czym prędzej nie podejrzewając, nie mniemając i nawet nie sądząc, że policjant z Głuszycy może tego nie zrobić! z jakichś powodów.

Podsumowanie.
Są świadkowie, którzy twierdzą, że tę minę na ośrodek do Jacka przyniósł kwiecień.
Teraz okazuje się, że jeden dureń się do tego przyznaje tym samym kryjąc kwietnia i biorąc wszystko na siebie.
Kilkanaście dni temu/nie chce mi się szukać jest screen na naszym blogu/ kwiecień sam potwierdził, że to była mina, a nie jakiś zawór.
Teraz banda kwietnia obiera tezę, że to był zawór usiłują kryć kwietnia myśląc, że go uchronią nie zdając sobie sprawy i nie wiedząc, że czymkolwiek to było jest potraktowane jako niewypał stwarzający zagrożenie życia.
Policjant z Głuszycy w rozmowie ze mną POTWIERDZA, że to coś na ośrodku Pana Jacka to była „metalowa niespodzianka”, która została zabezpieczona, a tym samym potwierdza przyjechanie saperów i jej zdetonowanie czyli uznanie jej za niewypał.
Policjant z Głuszycy w rozmowie potwierdza wersję, że były składane wyjaśnienia o tym, że to kwiecień wręczał tę minę żonie Pana Jacka by dała dziecku do zabawy. A więc jednak już na etapie rozpytania byli na to świadkowie.
Dla czego policja Głuszycka nie wszczęła postępowania i nie sprawdziła wszystkich moich sugestii jakie powiedziałem w rozmowie? Dla czego do tej pory nie zostali przesłuchani w trybie śledczym wszyscy świadkowie wydarzeń?
Podsumowując można zadawać jeszcze wiele pytań, powoływać się na świadków itd., blefować, mataczyć, snuć przypuszczenia o tym kto, co i kiedy.
Ale jedno jest pewne.
Prawo mówi nie o niespodziance metalowej tylko o niewypale i ktoś prędzej czy później za to odpowie i nie ważne jest czy weźmie na siebie jego znalezienie czy nie, czy wskaże kwietnia czy nie ten kto ją tam przyniósł i zostawił odpowie. Reszta w komentarzach i dyskusji, która na pewno się zacznie.
 Cała ta sprawa obiektywnie mi przynajmniej wydaje się jednym wielkim matactwem ze strony kwietnia i jego przydupasa-przydupasów, a ze strony policji w Głuszycy na bardzo opieszałe i niekompetentne działania. Tyle na koniec powiem. I powiem, że tuż po NR tak tę sprawę rozdmuchamy, że nic się nie ukryje, a odpowiedzialni matactw i ewentualnych niekompetencji zostaną pociągnięci do odpowiedzialności karnej.
 

76 komentarzy:

  1. Trafiony zatopiony!!!
    Siła argumentów i dododów.
    Merytorycznie, bez wulgaryzmów.
    Sama mina to poważna sprawa i dochodzi składanie fałszywych zeznań ale przy zapalnikach i trotylu to robi się bardzo gruba sprawa. kwiecień mam złą wiadomość tą sprawą na 100% zajmuje się ABW bo inaczej być nie może do tego pełna inwigilacja, na której wyjdą groźby, mataczenie, zastraszanie świadków i Bóg wie jeden co jeszcze. Przy tym wzystkim piesek to mały pikuś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luck zmartwię cię, niestety ABW jeszcze się tym nie zajmuje przynajmniej do ostatniego mojego sprawdzania. Jeśli sprawa wyjdzie poza komendę w Głuszycy na pewno się o tym dowiem i będę wszystko wiedział. Przyznaję, że nie dowiadywałem się w ostatnich nastu dniach czy wyszła z komendy z Głuszycy ze względu na kilka powodów. Raz, że miałem kilka swoich spraw do uporządkowania. Dwa, że chciałem zaczekać, aż głupki kwietniowe same się poplączą w matactwach i zeznaniach kombinując, co skrupulatnie odnotowuję. Trzy, że postanowiliśmy z gangiem fryzjera, że całą sprawę na poważnie ruszymy po nowym roku i tak zrobimy. Wszystko jest przygotowane i czeka na posłanie do góry-bardzo wysokiej góry-apolitycznej góry tak na marginesie.
      Chociaż powiem tak, że ABW może się już sprawą zajmować pod wpływem działań kogoś nie z naszej grupy. I wcale bym się nie zdziwił gdyby już było sporo ustaleń w tej sprawie, zebrane zeznania świadków i dowodów. Może służby działają tak, że nawet ja o tym nie wiem :) ???
      Może tak być :)
      I faktycznie przy tej minie to piesek, gówno w garnku, pijaństwo i inne dewiacyjne zachowania kwietnia to mały pikuś/pimpuś.

      Usuń
    2. Desperat kwiecień który jest gotowy sprzedać ojca nie sprzeda za kilka złotych trotylu mafii czy terrorystom? Niestety ale zachowanie policji w Głuszycy, przebieg rozmowy wskazuje na celową niechęć zajęcia się na poważnie tą sprawą. Ale to ich problem. Jak stanie się nieszczęście i nie daj Bóg ktoś wyleci w powietrze będzie to ich obciążać. No ale była policja z Wałbrzycha była byli saperzy byli to dziwne byłoby gdyby ABW nie miało wiedzy. Chętnie podzielę się swymi przemyśleniami ale nie mam żadnych twych namiarów...

      Usuń
    3. Zawsze o tym można zawiadomić kancelarię ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Oni lubią takie kąski.

      Usuń
  2. Ten Riese Londyn występuje we wcześniejszych filmikach pod szyldem skubany, napisanym z angielska. To kumpel kwietnia, robiący aktualnie przy zmywaku jednego pakistańca w Anglii. I nagania naszych prostaczków na brednie kwietnia. Oczywiście nie za 100,- PLN, tylko we funtach. I działkują się tą kasą w czasie permanentnego chlania. A jopek spod sklepu tylko browar, ot sprawiedliwość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Scoobany prowadził swojego czasu popularny kanał WOT, i gdyby tego nie porzucił to teraz by się spokojne z tego urzymać. Kanał od 2 lat jest raczej martwy. I faktycznie w okresie swojej popularności scoobany propsował DK.

      Usuń
  3. Najbardziej dziwi mnie postawa policjanta. Wystarczyłby przesłuchać świadków (NAOCZNYCH) co jest podstawą do wszczęcia postępowania w sprawie narażenia na niebezpieczeństwo lub utratę życia innych osób. Podobnie jak z nielegalnym oprowadzaniem po górach i WPROWADZANIA INNYCH LUDZI W MIEJSCA GDZIE SĄ NIEWYPAŁY.
    Aby jeszcze mu dopiec zgłosić do Urzędu Skarbowego niezarejestrowaną działalność i nie odprowadzanie podatku.

    SPRAWA JEST NAPRAWDĘ PODEJRZANA

    PS. Mam wrażenie że dla tego policjanta zeznania świadków są "poszlaką"i "przypuszczeniem"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla tego kiedy się zorientowałem, że ma w dupie naprawdę ważne informacje i nawet nie wyraża większego zainteresowania poznaniem miejsc, które chciałem mu wskazać i osób to nic mu nie powiedziałem ponad to co już musiałem. To pozostawiłem dla kogoś bardziej kompetentnego.
      =
      Sami widzicie, że ów Riese kondom inteligencją się nie wykazał. Sam się przyznał, że coś znalazł i przyniósł do ośrodka w celu zweryfikowania u rzekomego czynnego sapera, którego opinię o ile w ogóle taki był, podważyli saperzy z Głogowa, a przedtem policjant z Wałbrzycha, który im kazał przyjechać i zabezpieczyć to rzekomo niegroźne coś.
      Drugim razem bęcwał Riese kondom nie wykazał się bystrością, inteligencją i wiedzą gdy wątpił, że owi saperzy z Głogowa w ogóle przyjechali. Gdyby to wiedział i wiedział jak to coś zostało zakwalifikowane na pewno nie dałby się kwietniowi wrobić w przyznanie do przyniesienia tego na ośrodek Jacka hehe.
      Te Riese kondomie, bez urazy, ale zrobię wyjątek i chętnie tu o tym z Tobą podyskutuję bez ataków ad persona i innych takich. Argument za argument. Co Ty na to? Może jak wrócisz z sylwestra na cmentrzu Włodarza u kwietnia i się z tym wszystkim co napisałem zapoznasz to nie będziesz taki radosny?
      Bo raczej nie będziesz.

      Usuń
  4. Prawda jest taka, że upływ czasu działa na jego korzyść.Dowody owszem są mocne, ale nie na tyle, by nie mògł się z tego wywinąć. Wciąż istnieje taka szansa i rośnie wraz z upływem czasu. Tak naprawdę teraz należy zebrać cały "materiał" i przekazać do organów "wyżej" niż te w Głuszycy. Konieczne będą też zeznania świadkòw, a z tym może nie być tak kolorowo. Matactwo też z czasem będzie się nasilać, tak aby zniechęcić ewentualne osoby do zeznań, lub odwròcić sprawę na "inne" tory, kreując w ten sposòb wiarygodne alibi dla czerwonopapego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem takie myślenie, jednak ja jestem zdania, że kwietniowi matacze już tak się pogubili w swoich zwodach i tak się poplątali, że sami się zapędzili bez niczyjego udziału w kozi róg i czas jest naszym, a nie ich sprzymierzeńcem.

      Usuń
  5. A nie przypadkiem kwiiiiecien na jednym z swoich filmów się odgrażał , że gdzieś będzie organizował na jakimś cmentarzu sylwestra czy coś ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierdol trepa we wsi, raportuj do Wroclawia.
    Zglos go do wydzialu wewnetrznego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie ten gluszyki kurwidolek to jedna klika i kuzyn Kwirtnia na policji wszystko zamiata pod dywan. Wydzial Wewnetrzny KPW i tak przetrzepia ten kurwidolek ze beda trzy opcje:
      1. Aresztowanie pionkow ze wsi za burdel i matactwa, za niedopelnianie obowiazkow, audyt ostatniich 5 lat w papierologii, i wydalenie ze sluzby.
      2. Dyscyplinarka i "opcja" przeniesienia gdzies na kurwa Podlasie.

      To jest kurwidolek z leniami i obibokami. Te osoaby hanbia mundur i WWKPW in to wyjasni.
      W takich kurwidolkach robote dostaja po znajomosci, to ludzie bez powolania, lenie siedzacy tam za 2600 byle bylo spokojnie.
      Kwiecien sie chwalil ze jego kuzyn ukreca sprawa leb i tak widocznie jest. Sprawe do prokuratury w Walbrzyvhu lub Wrocku a na tych milicjantow Wydzila Wewnetrzny naslac z Wrocka.

      Usuń
    2. Kwiecień mówił o tym kuzynie na jakimś nagraniu, czy to zasłyszana informacja? Bo jeśli jest nagranie, to można by to odnaleźć i przesłać z pismem do BSW, że jest podejrzenie ochraniania przez policję niebezpiecznego przestępcy.
      Zachowanie policjanta z Głuszycy jest nietypowe. Normalny funkcjonariusz policji, który usłyszałby, ze po jego terenie biega osobnik, mogący handlować materiałami wybuchowymi, przyłożyłby się do tej sprawy. Wypytałby o jak najwięcej szczegółów, o świadków, którzy mogliby mieć jakąś wiedzę na temat kwietnia, przejąłby inicjatywę w czasie rozmowy, a nie traktował lekceważąco rozmówcę. Bo to jest poważna sprawa, którą należy dokładnie zbadać, nie przesądzając o jej wyniku. Natomiast na tym nagraniu policjant zachowuje się momentami jak adwokat Kwietnia, podkreślając co chwilę, że Kwietniowi jeszcze nic nie udowodniono, a do każdej przekazanej informacji podchodzi lekceważąco. Przecież samo to nagranie na którym Kwiecień rozmawia z tym dziadkiem, mając w rękach pocisk, powinno zainteresować policję i skutkować wszczęciem postępowania. A tu zero zainteresowania.
      W tej sprawie trzeba powiadomić inne służby i organy, jeśli jeszcze się tą sprawą nie zajmują. Dobrze by było poinformować o sprawie lokalne media. Myślałem, żeby to zrobić, ale nie chciałem wchodzić w paradę "loży fryzjera":), która ma pierwszeństwo w w działaniach "antykwietniowych"

      Usuń
  7. Kwiecień, czy mnie się wydaje czy ty właśnie pomówiłeś psa
    :) Ja rozumiem nawet te patologię sprzedania własnej matki i ojca czy nawet samego siebie Bo kiedy jest się socjopatą to tak się robi, bo ty jesteś zwykłym socjopatą...ale jak bardzo trzeba się stoczyć aby pomówić psa :) ? którego wcześniej się seksualnie wykorzystało. Nie do pojęcia. Tak przy okazji to chodzenie ciągle w tych samych samych ciuchach jest przyczyną większego smrodu niż się ciągnie za psem. Za tobą się ciągnie smród zgnilizny moralnej i umysłowej na całą Polskę, mistrzostwo świata aby przez tyle lat zapracować na ogólnopolskie pośmiewisko. Bezrobotny łysy rozwodnik bez przyszłości, bez emerytury, bez wiedzy, bez szacunku, bez rodziny, bez wykształcenia, chodzi po lesie i pociska bajki o wilkołakach. Dramat. Najgorsze jest to że kiedyś taka mina zabije niewinnych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  8. W Ełku 4 brudnych arabów zabiło nożem naszego brata. Jebać arabską hołotę i wyrzucić ich wszystkich skurwysynów z Polski!
    Ja się dziwię, że jeszcze w Ełku i w Polsce mogą istnieć te wszystkie arabsko islamskie syfiaste kebaby.
    Po czymś takim nie powinien ostać się ani jeden. Jeśli pozwolimy im swobodnie chodzić po ulicach i nie bać się to kurwy naz będą dalej zabijać nożami i truć kebabami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś wyciągają noże jutro broń i będą do polaków strzelać w klubach, metrach i na ulicach. Dla tego trzeba władze zmienić w Polsce by nie ograniczała nam dostępu do broni dzięki czemu taka hołota bała by się dokonywać takich aktów terroru i wiedziała by, że ludzie na miejscu robili by z nimi porządek.
      Polak zginął bo nie miał sam nic do obrony. Gdyby miał to brudas by się zastanowił czy mu się opłaca atakować wiedząc, że wygranego by nie było bo już sam nawet niewielki nóż u Polaka by go powstrzymał.
      Dla tego radzę zawsze i wszędzie nosić nawet niewielką sprężynę w kieszeni gdzie zwykle trzymacie ręce. Nigdy nie wiecie czy nie staniecie się taką ofiarą gdy będziecie wracać ze sklepu z chlebem na własnej ulicy bo akurat tam znajdzie się grupka takich przechodzących bandytów, którzy was o coś zaczepią.
      I pamiętajcie, że noszenie załadowanej broni czarnoprochowej jest w Polsce LEGALNE.
      Co do kebabów, których właścicielami sa wyznawcy allacha to też się dziwię, że w ogóle coś takiego jeszcze w Polsce istnieje po tych wszystkich wydarzeniach w Europie i na świecie. To nie tylko siedlisko brudu i zarazków, ale i wyznawców pedofilskiej religii i potencjalnych terrorystów. Kasa z tych kebabów idzie właśnie dla terrorystów i ich zwolenników. I w żadnym islamskim kebabie nie wydają paragonów. Nie wierzycie to se stańcie pod takim i zerknijcie czy wydają przy płaceniu za ten syf paragony.
      Mam nadzieję, że Polacy i nie tylko jeszcze się obudzą i zrobią z tym porządek raz na zawsze.

      Usuń
    2. PS
      Dopiero teraz w TVP info pokazują miejsce gdzie te brudasy zabiły Polaka. To jest pod jakimś jebanym kebabem.
      Chłopaki z Ełku dokładnie ten kebab rozjebali.

      Usuń
  9. Pan policjant , jest w exstazie po zjedzeniu kotlecika a,La Dariusz Kwiecien ,z tkalni smakow gdy tan wizytowal, tym samym Dariusz jest w Gluszycy nietykalny, i chroniony.
    Chwala Kotlet!

    OdpowiedzUsuń
  10. Gallu czy oprócz głuszyckiej policji kontaktowałeś się z prokuraturą w Wałbrzychu? Przy takich kwiatkach to prokuratura prowadzi postępowanie przygotowawcze, a policja co najwyżej czynności pod dyktando prokuratora.
    Oczywiste jest to, że tą sprawą prokuratura powinna się zająć z urzędu. KK jasno wskazuje które przestępstwa ścigane są wyłącznie na wniosek. Policjant trochę niedouczony, leniwy, albo jedno i drugie. Proponuję rozpytać we właściwych jednostkach prokuratury.
    Pozdrawiam NWHDK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ale lada dzień sprawa zostanie skierowana gdzie trzeba.

      Usuń
    2. Dobrze by było najpierw dowiedzieć się od pana Jacka, co się dzieje w tej sprawie, czy coś się wydarzyło w ostatnim czasie, może kontaktowała się z nim prokuratura w Wałbrzychu, albo inne służby. On się kontaktuje z "lożą fryzjera", czy na razie cisza na łączach?

      Usuń
  11. Całujcie mnie wszyscy w dupę
    https://www.youtube.com/watch?v=dECPrhwZepE&feature=youtu.be

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gallu dojebałeś czubom brawo

      Usuń
    2. Gall, to jest naprawdę dobra poezja, naprawdę dobrze zrobione i bardzo dobrze napisane.

      Usuń
  12. Kurcze nie dobrze że rozmowa się ukazała bo policjanci mogli zrobić prowokacje z zakupu trotylu...i mieli by go jak na tacy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na to nie poradzę. Ten, którego obdarowaliśmy zaufaniem, co okazał się jebanym zdrajcą ma siano zamiast mózgu i skurwiel dobrze to wiedział, że nie chcemy publikować nic bez konsultacji z Jackiem i do chwili gdy się wiele nie wyjaśni.
      Stało się i trudno. Na szczęście w naszym gronie nie ma już nikogo do kogo nie mamy zaufania.

      Usuń
    2. Prowokację? Podejrzewam głuszycka policja, to nie CBA z agentem Tomkiem i w coś takiego się nie bawią. Jak im nie przyniesiesz czegoś na tacy, to nie kiwną palcem.

      Usuń
    3. A jeżeli nie jest tak jak mówię i sprawę prowadzi np. prokuratura w Wałbrzychu, to jest nadzieja, że go udupią. Jednak pewnie chcą uzbierać więcej mięsa, bo sama sprawa pod Soboniem może być niewystarczająca.

      Usuń
  13. .... jeśli po tej dobrej zmianie jaką zafundował nam pis mamy taką policję jak ta w Głuszycy to ja nie mam więcej pytań i dajcie sobie spokój z tym Soboniem. Tylko bezpośrednie zwrócenie się do prokuratury może coś zmienić. Dziwnie się to wszystko układa. Mam jeszcze jedno pytanie co z groźbami Kwietnia z tkalni smaków? Tam również policja szuka ufo?

    OdpowiedzUsuń
  14. Z rozmowy wynika że dopiero jak kogoś rozerwie w powietrze wtedy będą mieli "mocny dowód"...

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda czasu na rozmowy z Policją w Głuszycy. Oni się boją tematu, dlaczego? Mają spokój luz a tu temat psychola, materiały wybuchowe, handel... Sprawa wypływa turyści się boją przyjeżdżać wpływy spadają w gminie...
    A to że może ktoś w powietrze wylecieć to co to ich obchodzi, zero empatii.
    Ci ludzie nie myślą że desperat mógł handlować z mafią czy sprzedać to arabom.
    Co innego Policja w Wałbrzychu ona ma nadzór nad policją głuszycką tam trzeba było uderzać...
    Mam 2 pytania, które pomogą...
    1. Dlaczego Pod Soboń przyjechał antyterror z Wałbrzycha, a nie "Pan" Policjant z Głuszycy
    2. Gdybyście handlowali materiałami wybuchowymi, jaką byście legendę wymyślili do bezpiecznego i nie wzbudzającego podejrzeń dostarczania ich na terenie kraju?

    OdpowiedzUsuń
  16. Panowie mozecie odnotować sukces wypedziliscie z jego wlasnego terenu debila i musi teraz ganiac do Szczecina robic prelekcje .

    OdpowiedzUsuń
  17. Kibicując Panu Sidorowi, mam kilka krytycznych uwag jako advocatus diaboli. Po pierwsze, policjant nie powiedział, że w ośrodku był niewypał, który został zdetonowany, a tylko to, że został zabezpieczony jakiś przedmiot (nie znaczy, że nie ma Pan Sidor na tę informację innych źródeł, po prostu z wypowiedzi policjanta to nie wynika). Po drugie, nie nazwał tego miną, a tylko przytakiwał, co może wskazywać, że nie miał zamiaru wchodzić w szczegóły, co to było, a na pewno nie można jednoznacznie stwierdzić, że też nazwałby to miną. Ludzie potocznie nazywają różnie różne rzeczy (chociażby ten lapsus ze świadkiem koronnym) i prostowanie ich z każdą rzeczą jest czasami bezcelowe. Sam nazwał to "metalową niespodzianką". Po trzecie, wyraźnie było odczuć skrzywienie policjanta, gdy dowiedział się, że musi ustalić IP, bo z tego co wiem na to może wyrazić zgodę prokurator (wniosek do operatora sieci musi chyba być przez niego albo jego asystenta klepnięty) i jeżeli nie ma dowodów albo zgłoszenia o popełnieniu, to prokurator mu powie "z czym ty mi tu kurwa wyjeżdżasz". Niech Pan się postawi w jego sytuacji, Pan mu powiedział, że zna (z internetu, nawet nie z imienia i nazwiska) gościa, który Panu powiedział, że ma kolegę, który ponoć nagrał kolegę Kwietnia mówiącego, że "Darek ma". Pan sam nie słyszał tego nagrania i nie potrafi Pan powiedzieć z imienia i nazwiska, kto brał udział w tej rozmowie. Taka informacja, to żadna informacja z punktu widzenia organów ścigania, a zwłaszcza jeżeli nie toczy się śledztwo bądź dochodzenie. Po czwarte, skoro są świadkowie, to Pan Jacek lub ktokolwiek inny może sam złożyć zawiadomienie o dokonaniu przestępstwa przytaczając na to potencjalne dowody, czyli namiary na świadków, którzy przy tam byli (w rozmowach twierdził, że jest w kontakcie z innymi osobami, poza tym jest jego żona, on sam, pies;) i mogą coś na ten temat powiedzieć, co sugerował policjant. Skoro Pan Jacek nie chce tematu Kwietniowi odpuścić, to niech to zrobi. Papier przyjmie wszystko, a może nawet udać się do adwokata bądź radcy, który to za niego profesjonalnie zrobi. Po piąte, policjant ma trochę racji, ustalenia Pana Sidora, to tylko poszlaki z punktu widzenia organów ścigania i to dość słabe, a jego informacje o ośrodkach są, że tak powiem, mało przydatne, bo żeby je przeszukać, trzeba naruszyć tzw. mir domowy i mieć nakaz sądowy, a to jest grubsza sprawa i na informacje "może, bo tam był", "przypuszczam", a nie "widziałem" albo "słyszałem jak tak mówi" (z pierwszej, a nie drugiej lub trzeciej ręki) można sobie nagwizdać. Jako aplikant radcowski, który wie troszeczkę więcej (nie jestem w prawie karnym ekspertem) niż zwykły obywatel, słabo to widzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chce mi się do wszystkiego odnosić. Odniosę się do jednej kwestii. Policjant nazwał to coś metalową niespodzianką, no i dobrze, ale przyznał, że ZOSTAŁA ZABEZPIECZONA.
      Czy zabezpiecza się coś co nie jest niebezpieczne? Patrol saperski jeśli coś zabezpiecza i wysadza na poligonie to traktuje to jako niewypał. I takim to coś jest od tej pory w świetle prawa traktowanym.
      Ludzie nie znacie prawa i nie rozumiecie, że w takim przypadku rzecz się rozchodzi o nie jakąś metalową niespodziankę tylko konkretnie o MATERIAŁ WYBUCHOWY. A to radykalnie zmienia wszystko i wszystko co napisałeś powyżej.

      Usuń
    2. Ja się tylko odniosłem do tego, co słyszałem w nagraniu. Zabezpieczenie nie znaczy tylko tyle, co zabezpieczyć coś niebezpiecznego, ale np. coś potencjalnie niebezpiecznego albo np. stan, w którym się dany przedmiot lub zespół przedmiotów znajduje. Zabezpieczyć można na przykład odciski palców, ślady butów i inne tego typu rzeczy, choć same w sobie nie są niebezpieczne. Rozumiem, że Pan wie skądinąd, że ten przedmiot został zdetonowany. Jeżeli tak, to organy ścigania rzeczywiście wzięły podejrzenie, że to może być niewypał, ale... no właśnie ale. Kwietniowi trzeba by było udowodnić to, że to jest niewypał. Jeżeli policjanci nie zrobili dokładnej ekspertyzy tego przedmiotu i nie sporządzili przed detonacją protokołu, że stwierdzają, iż ten przedmiot po jego oględzinach jest materiałem wybuchowym, to nie ma pewności, że to był materiał wybuchowy, a to jest wątpliwość, którą w każdym sądzie obrońca bez problemu podniesie, a przy zasadzie in dubio pro reo, to powinno wystarczyć Kwietniowi, aby się wyłgać. Moim zdaniem, to tylko hipoteza, nie znam sprawy, ani tak dobrze procedur policyjnych, ale przyjechali na zgłoszenie o znalezieniu niewypału. Przyjechali i stwierdzili, że rzeczywiście czymś takim może być rzeczony przedmiot. Zabezpieczyli, wywieźli i po wstępnych oględzinach, czyli bez wdawania się w szczegóły, być może nawet zdetonowali. Ale tak przecież mogli zrobić przy normalnym znalezieniu niewypału bez postępowania w sprawie lub przeciw komuś. Moim zdaniem tak to wygląda, a rozpytanie robią dla świętego spokoju, bo właściciel powiedział im, że jakiś, znany im zapewne, pijak, dziwak i miejscowy głupek, to przyniósł. I moim zdaniem na tym się skończy, chyba, że Pan Jacek złoży zgłoszenie o popełnieniu. Ale jak mówię, może się wyłgać Kwiecień, po tym jak mu się udowodni przyniesienie tego przedmiotu, co też jest inną sprawą, że to nie był niewypał, a, tak jak mówi, kawałek zaworu lub kawałek żelastwa, a np. właściciel histeryk zrobił raban. To, że policja poważnie traktuje żelastwo i woli nawet zdetonować dla świętego spokoju nie znaczy, że sąd, który stosuje inną metodologię i inaczej ocenia materiał dowodowy, uzna, że rzeczywiście doszło do popełnienia przestępstwa. Oczywiście to wszystko moja hipoteza, bo może występują inne faktory, o których nie wiem, nadające tej sprawie inny bieg wydarzeń, ale tak mi to wygląda. Mam nadzieję, że się mylę, bo nie mam powodu nie wierzyć właścicielowi i też uważam, że tego bydlaka powinna spotkać sprawiedliwość.

      Usuń
    3. Strasznie dużo wątków, do ktorych nie chce mi się odnosić.
      Powtórzę raz jeszcze to co powtarzam cały czas.
      Jeśli saperzy coś zabezpieczają i detonują na poligonie to jest to przez prawo traktowane jako MATERIAŁ WYBUCHOWY!!!
      Nikt nie będzie się potem bawił w ustalanie czy zdetonowany przedmiot był puszką czy miną. PRAWO WYRAŹNIE W TEJ KWESTII MÓWI, ŻE BĘDZIE TO TRAKTOWANE JAKO MATERIAŁ WYBUCHOWY W DALSZYM POSTĘPOWANIU.
      Ile razy mam to powtarzać?
      Zadaniem śledczych będzie ustalenie kto to przyniósł, kto tym się posługiwał i kto to zostawił, a zadaniem sądy potem będzie ukaranie tego kogoś za to i KONIEC PIEŚNI.
      Sprawa prosta jak drut.
      Po zdetonowaniu tego czegoś na poligonie przedmiot od tej pory jest traktowany jako materiał wybuchowy.
      KONIEC I KROPKA.
      Rozumiem Twoje intencje, ale wybacz nie znasz prawa. Sąd w tych okolicznościach absolutnie nie będzie dociekał czy to była prawdziwa mina czy atrapa czy stara puszka z konserwą.
      Była policja. Po oględzinach uznała to za przedmiot niebezpieczny. Wezwano saperów, którzy to samo stwierdzili. Zdetonowali. I od tej pory jest to uznawane za materiał wybuchowy.
      Czy to jest jasne wreszcie?
      Pozdrawiam.

      Usuń
    4. Przepraszam, ale Pan się myli. To sąd ustala ostatecznie stan faktyczny, potem dokonuje subsumpcji, czyli mówiąc potocznie podciąga pod niego przepis, skazuje i wymierza karę, a nie tylko ją wymierza. Organy ścigania zbierają tylko materiał dowodowy i formułują zarzuty. Proces w sądzie jest kontradyktoryjny w przeciwieństwie do inkwizycyjnego postępowania przygotowawczego, które prowadzi prokuratura, a to oznacza, że obrona, może zasiewać wątpliwości, a jeśli to robi skutecznie, to nie musi udowadniać, że tam nie było mat. wyb., bo jak mówiłem in dubio pro reo. Mógłby Pan podać przepis wg którego istnieje domniemanie, iż sąd, powtarzam sąd, który ma swobodę oceny dowodów i jest w tym niezawisły, przyjmuje a priori, że to co zdetonowali saperzy jest w istocie materiałem wybuchowym w każdej sprawie na mocy ustawy? Bo ja nie znam, ale możliwe, że jestem w tej materii dyletantem. Możliwe również, że istnieje taka praktyka orzecznicza, ale jest ona zawsze do podważenia, bo sąd nie jest nią związany, zwłaszcza jeżeli obrońca właściwie zasieje wątpliwości. Nie znaczy to oczywiście, że policja nie zrobiła swej roboty na tyle dobrze, że sąd nie będzie miał takich wątpliwości, ale jak mówiłem, mocno powątpiewam, o takim domniemaniu faktycznym, o którym Pan mówi, które jest, nota bene, zawsze przed sądem do wzruszenia. Przepraszam za prawniczy żargon, ale chciałem być precyzyjny w przedstawieniu tego, o co mi chodzi.

      Usuń
    5. Sąd się opiera na zeznaniach i dowodach oraz na dokumentach sporządzonych przez biegłych sadowych, a w tym wypadku na protokole, który wystawi patrol saperski z Głogowa i to będzie brał w pierwszej kolejności jako podstawę oskarżenia. Sąd się zna tylko na prawie i nie będzie sam jako sąd rozstrzygał czy to była mina prawdziwa czy nie. PROSZĘ TO WRESZCIE ZROZUMIEĆ i przyjąć do wiadomości.
      I masz absolutną rację, że to sąd ustala ostatecznie stan faktyczny, ALE JAK NAPISAŁEM w oparciu o wcześniej sporządzone opinie specjalistów. A w tym przypadku to opinia saperów i ich raport będzie podstawą do subsumpcji. Przypomnę, co napisałem już kilka razy, że patrol saperski zabezpieczył przedmiot dla tego bo został on zakwalifikowany jako potencjalnie niebezpieczny i to będzie w opinii dla sądu, następnie zdetonowany, i to też będzie w opinii dla sądu. Sąd w tym przypadku potraktuje ten przedmiot jako niebezpieczny-wybuchowy i takim będzie go traktował w dalszym postępowaniu sądowym.
      Obrona w tej sytuacji nie będzie miała żadnych podstaw do podważenia opinii saperów i policji z Wałbrzycha, co najwyżej będzie sobie mogła wmawiać sądowi, że osoba, która przyniosła i zostawiła minę nie miała świadomości co przyniosła, ale i to w świetle faktów, dowodów i zeznań świadków upadnie.
      I muszę zacytować Twój fragment:
      ////
      Mógłby Pan podać przepis wg którego istnieje domniemanie, iż sąd, powtarzam sąd, który ma swobodę oceny dowodów i jest w tym niezawisły, przyjmuje a priori, że to co zdetonowali saperzy jest w istocie materiałem wybuchowym w każdej sprawie na mocy ustawy? Bo ja nie znam, ale możliwe, że jestem w tej materii dyletantem. Możliwe również, że istnieje taka praktyka orzecznicza, ale jest ona zawsze do podważenia, bo sąd nie jest nią związany, zwłaszcza jeżeli obrońca właściwie zasieje wątpliwości.
      ///

      Już na to częściowo odpowiedziałem przed cytatem.
      Sąd w tej sytuacji nie będzie bawił się w swobodę oceny protokołów i opinii saperów i policji. I powtórzę, że żaden adwokat nie będzie w stanie podważyć opinii saperów post factum czyli po zdetonowaniu tego czegoś. Nikt nie będzie przeprowadzał analizy po zdetonowaniu czy tam były materiały wybuchowe zdetonowane czy zardzewiała puszka z nazistowską szynką z wilkołaka. Zdetonowano i nie ma gadania. Nawet nie dało by się przeprowadzić analizy chemicznej czy zdetonowano jakiś materiał wybuchowy. Każda taka rzecz jest obkładana na poligonie taką ilością materiału wybuchowego, że późniejsza analiza co zdetonowano była by niewiarygodna i wręcz niemożliwa. I dla tego jak mówię sąd przybije na 100% temu komuś posługiwanie się mat. wybuchowym, sprowadzenie bezpośredniego zagrożenia życia, a jeśli udowodni, że ten ktoś ją tam celowo i w ogóle zostawił to mu przybije prubę zabójstwa.

      Usuń
    6. Znam wiele przykładów partactwa policji z opowieści z pierwszej ręki przedstawicieli adwokatury, radców i samych prokuratorów oraz sędziów (na zajęciach czy praktykach większość uwielbia opowiadać takie smaczki), która idzie często na łatwiznę (instytucja okazania jest tutaj koronnym przykładem) i przez to, przy zgrabnym papudze, partaczy wysiłek wielu ludzi i przed sądem ich dowód jest gówno wart, ażeby być w 100% pewien skazania delikwenta. Może tak zakończę. Pozdrawiam.

      Usuń
  18. Kibicując Panu Sidorowi, mam kilka krytycznych uwag jako advocatus diaboli. Po pierwsze, policjant nie powiedział, że w ośrodku był niewypał, który został zdetonowany, a tylko to, że został zabezpieczony jakiś przedmiot (nie znaczy, że nie ma Pan Sidor na tę informację innych źródeł, po prostu z wypowiedzi policjanta to nie wynika). Po drugie, nie nazwał tego miną, a tylko przytakiwał, co może wskazywać, że nie miał zamiaru wchodzić w szczegóły, co to było, a na pewno nie można jednoznacznie stwierdzić, że też nazwałby to miną. Ludzie potocznie nazywają różnie różne rzeczy (chociażby ten lapsus ze świadkiem koronnym) i prostowanie ich z każdą rzeczą jest czasami bezcelowe. Sam nazwał to "metalową niespodzianką". Po trzecie, wyraźnie było odczuć skrzywienie policjanta, gdy dowiedział się, że musi ustalić IP, bo z tego co wiem na to może wyrazić zgodę prokurator (wniosek do operatora sieci musi chyba być przez niego albo jego asystenta klepnięty) i jeżeli nie ma dowodów albo zgłoszenia o popełnieniu, to prokurator mu powie "z czym ty mi tu kurwa wyjeżdżasz". Niech Pan się postawi w jego sytuacji, Pan mu powiedział, że zna (z internetu, nawet nie z imienia i nazwiska) gościa, który Panu powiedział, że ma kolegę, który ponoć nagrał kolegę Kwietnia mówiącego, że "Darek ma". Pan sam nie słyszał tego nagrania i nie potrafi Pan powiedzieć z imienia i nazwiska, kto brał udział w tej rozmowie. Taka informacja, to żadna informacja z punktu widzenia organów ścigania, a zwłaszcza jeżeli nie toczy się śledztwo bądź dochodzenie. Po czwarte, skoro są świadkowie, to Pan Jacek lub ktokolwiek inny może sam złożyć zawiadomienie o dokonaniu przestępstwa przytaczając na to potencjalne dowody, czyli namiary na świadków, którzy przy tam byli (w rozmowach twierdził, że jest w kontakcie z innymi osobami, poza tym jest jego żona, on sam, pies;) i mogą coś na ten temat powiedzieć, co sugerował policjant. Skoro Pan Jacek nie chce tematu Kwietniowi odpuścić, to niech to zrobi. Papier przyjmie wszystko, a może nawet udać się do adwokata bądź radcy, który to za niego profesjonalnie zrobi. Po piąte, policjant ma trochę racji, ustalenia Pana Sidora, to tylko poszlaki z punktu widzenia organów ścigania i to dość słabe, a jego informacje o ośrodkach są, że tak powiem, mało przydatne, bo żeby je przeszukać, trzeba naruszyć tzw. mir domowy i mieć nakaz sądowy, a to jest grubsza sprawa i na informacje "może, bo tam był", "przypuszczam", a nie "widziałem" albo "słyszałem jak tak mówi" (z pierwszej, a nie drugiej lub trzeciej ręki) można sobie nagwizdać. Jako aplikant radcowski, który wie troszeczkę więcej (nie jestem w prawie karnym ekspertem) niż zwykły obywatel, słabo to widzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojesu, jak piszę, że to była mina i byli saperzy i można to sprawdzić to chyba nie kłamię, a jutro w nowym temacie w dodatku to udowodnię.

      Usuń
  19. Będzie protokół nie do podważenia, czyli bez rażących błędów i niedociągnięć, co się policji niestety zdarza, to Kwiecień się nie wywinie - zgadzam się.

    OdpowiedzUsuń
  20. Tomek, śledzę od jakiegoś czasu twoje filmy i bloga, ale mam pytania następujące, pozwolę zadać je w punktach:
    1. Czy są jakieś dowody na to, że DK był leczony psychiatryczne?
    2. Czy nie uważasz, że DK z całej sprawy "minowej" wywinie się bez szwanku zakrywając się niepoczytalnością (patrz pytanie nr 1) lub też dostanie śmieszny wyrok lub prace społeczne i będzie dalej kontynuował swoją działalność w Riese?
    3. Czy nie masz Tomku wrażenia, że poświęcasz czas typowemu wiejskiemu głupkowi, którego nikt na poważnie nie traktuje, pokazała to rozmowa z tym krawężnikiem głuszyckim, że sprawy raczej nie ruszą - zresztą dziwie się, że gościa nie spierdoliłeś bo od tego jest w tym kraju policja, by działała PREWENCYJNIE, niestety u nas jest tak, że mówi się dopiero po tragedii, w ośrodku pod Soboniem na szczęście tego uniknięto...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Tak. Kwiecień w rozmowach telefonicznych ze mną przyznawał się, że się leczy psychiatrycznie. Patrz wizytówka kwietnia na samej górze i słuchaj nagranych z nim rozmów. W, której to mówił nie pamiętam czytelnicy może Ci podpowiedzą. Poza Tym Prosty Hutmen zrobił na swoim kanale materiał na podstawie tych wypowiedzi.
      2. Jeśli w toku śledztwa udowodnią mu, że to on tę minę przyniósł i zostawił to żeby uniknąć więzienia będzie musiał bronić się chorobą psychiczną. Z resztą każdy sąd i oskarżyciel patrząc na działalność kwietnia wniesie o jego przebadanie i wtedy faktycznie zostanie uznany za chorego, a jak będzie w takim przypadku to już nie wiem w zależności jaki stopień poczytalności u niego stwierdzą lekarze.
      3. Tak mam takie wrażenie, że poświęcam czas wiejskiemu głupkowi i gdybym wiedział 6 lat temu, że ten skurwysyn z polemiki o fakty historyczne zrobi wojnę na oszczerstwa i pomówienia to już wtedy ZAŁATWIŁ BYM SPRAWĘ PO MĘSKU i problem kwietnia dziś by nie istniał. Wdałem się ze skurwysynem we wzajemną wojnę i niestety teraz mogę go tylko niszczyć jego własną głupotą i dowodami na nielegalną działalność.
      Co do policjanta z Głuszycy to nie jest to jedyna rozmowa. Mam inne dowodzące, że policja z Głuszycy od bardzo dawna podchodzi do tematu kwietnia z niezrozumiałą pobłażliwością.

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź! W moim imieniu mogę Ci gorąco podziękować za Twoją walkę, odwagę i determinację. Jest to godne podziwu, chociaż nie zawsze popieram Twoje metody (że na łajdactwa trzeba odpowiadać metodami łajdackimi, ale zdaję sobie sprawę, że stosując wobec Ciebie ciężkie pomówienia, chcesz się bronić). Mam nadzieję, że temat trafi w końcu na łamy jakiś portali, bo to co robisz Tomku, czy Hutmen czy Mototurysta to jest partyzantka. Musimy koniecznie nagłośnić sprawę. Bo człowiek śmieje się wszystkim w twarz, bo czuje się nietykalny.

      Usuń
  21. Mam do wszystkich obecnych na tym forum jedno bardzo ważne pytanie, które pomoże nam zrozumieć cały ciąg dziwnych zdarzeń.
    Otóż kto stoi za kwietniem, który pomawia, grozi, szantażuje i zostawia dowody na to, bezczelnie nie płaci podatków co jest karalne,jest prawdopodobnie zoofilem i robi to bezkarnie co jest karalne, kłamie oszukuję i drwi z prawa i czuje się bezkarny. Dezorganizuje środowisko eksploratorów osmieszając je i sprowadzając do absurdu Czemu lokalna policja udaje że informacje o przestępstwach kwietnia są wymysłami. Kto stoi za tym człowiekiem albo czyj parasol ma? No wytężcie umysły, a wtedy wiele rzeczy się samo logicznie wyjaśni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gudrun Himmler mu płaci w ojro,ma z nią częsty kontakt we Wrocławiu się odwiedzają....W TYM SAMYM PSYHIATRYKU RECEPTY ODBIERAJĄ

      Usuń
    2. 1
      Proszę Państwa od lat podnoszę pewną kwestię, którą jak widzę nie
      tylko ja dostrzegam. Dziś wymieniłem kilka uwag w mailach z Luck36 i postanowiliśmy tę dyskusję upublicznić ze względu na to, że doszliśmy
      w niej do kilku konstruktywnych wniosków, które Państwu mogą dać wiele
      do myślenia i zachęcić do dalszej dyskusji. Oto treść naszej wymiany
      korespondencji:

      luck36 21:22 (52 minuty temu) do mnie
      Słuchaj, a nie przyszło Ci do głowy że kwiecień jest policyjnym ucholem, złapanym na jakiejś dupereli kiedyś
      został konfidentem i dlatego uchodzą mu drobne rzeczy na sucho?
      Może donosi ubarwiając swe opowieści a za to przymykają oko na jego szwindle?
      Gall Anonim

      21:43 (32 minuty temu) do luck36
      JAK NAJBARDZIEJ !!!
      Trafiłeś w samo sedno i chyba prawdę.
      W 2010 czy 2011 nie pamiętam kiedy jeszcze w środowisku
      zainteresowanych Riese i pojawieniem się nowego "badacza" obiecującego
      dotarcie do jakiejś prawdy nie było tarć, kwiecień na swym starym nie
      istniejącym już forum pisał, że owe forum założył mu jakiś policjant,
      ubek, czy chuj wie kto, ale ktoś z tej branży i, że kwiecień jest
      jakby pod-może nie dosłownie-ale pod pewną kuratelą. Było to w związku
      z rzekomym najściem policji na dom kwietnia, gdzie znaleziono
      materiały propagujące nazizm i jakieś elementy broni nielegalnie
      posiadanej.
      Myśmy to poczytywali jako to, że kwiecień jest na widelcu służb i
      policji za te jego dążenie do prawdy.
      Prawda okazała się taka, że nigdzie nie odnotowano żadnego najścia na
      dom kwietnia-dzwoniłem po wszystkich komendach Łodzi i do kom.
      Głównej też i nic takiego nie było.
      Znaczy się, że 1-kwiecień zmyślił to najście policji na jego dom w
      celu dorobienia potem bajki o rzekomym policjancie siedzącym mu na
      karku.
      I mi się zdaje, że kwiecień ukuł tę historię dla tego by mieć
      wyjaśnienie na przyszłość w razie gdyby wypłynęła sprawa, że kwiecień
      w ogóle może być uchem służb.
      Już dawno pisałem to podejrzenie, że kwiecień w tych wszystkich
      grupach eksploracyjnych udaje swojaka, a jest kimś kto typuje
      potencjalnych handlarzy bronią i mat. wybuchowymi, kto znajduje cenne
      skrytki i fanty lub kto w ogóle ma jakąś wiedzę o tajemnicach Riese i
      wie co gdzie może być.

      Usuń
    3. 2
      luck36 21:53 (22 minuty temu) do mnie
      To logiczne
      facet zostaje lokalnym ucholem
      przymykają oczy na duperele
      facet donosi kto co z kim
      do tego dezorganizuje środowisko
      popatrz na jego pewność zastrasza lokalnych przedsiębiorców
      zniesławia pomawia i co? i nic!
      Teraz już rozumiesz dlaczego policjant tak z tobą rozmawiał...
      tylko to jest domniemanie wynikające z logiki nic więcej
      ale to że jest lokalnym kapusiem nie uchroni go od kary bo sprawa miny jest wyżej
      a tak mają w statystyce w rejonie 1 uchola więcej a on ich karmi bajkami
      do tego dostaje nieopodatkowaną operacyjną kasę i stąd innych też traktuje nieopodatkowując się
      stąd jego buta i arogancja - możecie mi skoczyć
      ale nie ma niczego gorszego jak ujawnienie ludziom że ktoś jest konfidentem...

      luck36 22:06 (9 minut temu) do mnie
      Ja mam doskonały umysł analityczny i zastanowiło mnie kilka rzeczy:
      1. Dlaczego przyjechał do miny Wałbrzych a nie lokalsi chyba że lokalsi byli i wezwali Wałbrzych
      2. bezczelnośc typa nikt o zdrowych zmysłach nie grozi nie pomawia zostawiając dowody
      3. Nikt nie gwałci psy w ośrodkach wiedząć że to podchodzi pod Kodeks karny
      4. nikt na bezczela nie zarabia kasy bez opodatkowania dając na to powszechne dowody
      5. nikt nie jest tak spalony w środowisku i dalej robi swoje nie oglądając się na nic
      6. po co to policji w Głuszycy i chuj wie jakim służbom jeszcze - mają faceta z zadaniem przejęcia dużej grupy pasjonatów tajemnic
      skarbów militariów na bank ma ich dane i przekazuje jako kapuś a więc policja/służby powiększają potencjalną bazę osób mogących handlować, nielegalnie eksplorować itd
      7. skoro policja weszła do domu bo rzekomo miała mieć materiały nazi co jest zagrozone sankcją niższą niż gromadzenie materiałów wybuchowych
      i policji info o materiałach wybuchowych to nie interesowaało to coś tu nie gra...
      Po prostu jeśli ktoś popełnia wykroczenia, przestępstwa i nikt nic z tym nic nie robi to rodzi zdumienie i pytanie dlaczego?
      pozdrawiam

      22:08 (2 minuty temu) do Luck36
      Zebrałeś wszystko w logiczny ciąg. Mógłbyś to napisać na naszym blogu w komen...

      luck36 22:10 (4 minuty temu) do mnie
      wiesz na razie to jest pomówienie
      ale też logiczny wywód
      ale dowodów na to mieć nie będziemy
      zadam publicznie pytanie inne
      może ktoś wpadnie na to samo w odpowiedziach.
      ojciec szmalcownik tak? tak
      syn pomówi każdego sprzeda matkę ojca co to dla niego zostać konfidentem...

      Usuń
    4. Nikt za kotletem nie stoi.
      To zwykly pojeb jakiego od czasu do czasu czepiaja sie jacys naiwniacy i gotowi placic matolowi za jego klamliwe zmyslone historyjki...to zwyköy kutas i tyle wywodu.
      Tomasz gon dziada ! jeszcze troche i da sobie siana z bajerowaniem o Riese.

      Kwiecień to ORP Brytol z dziwnym dziobem,postawił mine tylko zapomniał że nie jest w Gdyni a pod Soboniem ;))))) POJEBANIEC!!!

      Usuń
    5. Strzał w DYCHE Panowie!!!

      Usuń
    6. Ad. luck36 22:06 (9 minut temu) do mnie

      1. Bo może Głuszyca, która ma 6,5 tys. mieszkańców nie ma jednostki saperskiej i nie zajmuje się takimi sprawami. Bo wydział kryminalny jest w Wałbrzychu, a nie w Głuszycy. Wystarczy sprawdzić na ich stronie strukturę organizacyjną.
      2. Z tego co wyczytałem na stronie "klamstwa-riese", jednym z jej motywów przewodnich jest to, że Kwiecień nie jest przy zdrowych zmysłach. A poza tym ludzie często się pomawiają i sobie grożą. To nie jest nic takiego znowu nadzwyczajnego. I znakomita większość pomówień oraz gróźb nie kończy się w sądzie.
      3. Ten argument mnie zbił z tropu. Sam kwantyfikator ogólny przy tak marginalnym zboczeniu jak zoofilia wskazuje albo zwykły błąd logiczny, albo że ma Pan wielkie rozeznanie w środowisku zoofilskim. O to drugie Pana nie posądzam. Zresztą to zdanie jest tak samo prawdziwe jak "Nikt nie popełnia przestępstw w ośrodkach wiedząc, że podchodzą one pod kodeks karny". Czy ludzie popełniają przestępstwa w ośrodkach? Popełniają. Zresztą czym się różni ośrodek od innych miejsc publicznych.
      4. Oj zdziwiłby się Pan. Urząd skarbowy raczej nie interesują bezrobotni, ciułających parę stówek od naiwniaków, chyba, że by miał naprawdę ogromnego pecha i jakimś zbiegiem okoliczności trafił na tapetę. USy są w stanie kontrolować mniej niż 10% podmiotów przy akcyzie (pamiętam wypowiedz prof. Modzelewskiego na jednym z wykładów), która jest najbardziej dochodowa, a przy innych dużo mniej, co daje duże prawdopodobieństwo, że przez całe życie nie podpadnie fiskusowi. Zresztą Kwiecień nie robi tego "na bezczela", bo próbuje przecież zbierać kasę przez właścicieli ośrodków.
      5. Jak jest zacietrzewionym, tępym, zapatrzonym w siebie, zakompleksionym skurwielem to dlaczego tego nie ma robić? Skoro jeszcze naciąga frajerów? Zresztą kwantyfikator ogólny tak samo błędnie użyty jak w p. 3.
      6. W p. 5 napisał Pan, że Kwiecień jest spalony w środowisku. Po co psom spalony frajer za konfidenta? Zresztą Kwiecień jest za głupi na stałego współpracownika. Raz, dwa by się zdekonspirował skoro się odkrywa bezmyślnie z innymi rzeczami.
      7. Przecież założono wcześniej, że z tym wejściem policji to wymysł, więc nie można na tym budować ciągu logicznego, który Pan zbudował. A jeśli nawet to prawda, to niczego to nie dowodzi, bo chyba przeszukanie z nazi było w Łodzi, a nie w Głuszycy (nie jestem tego ostatniego pewien), a tam policja może działać inaczej.

      Zgodzę się, że Kwiecień to podejrzany typ, ale mi wygląda raczej co najwyżej na byłego kapusia zza czasów komuny i kto wie, może ma z tamtych lat jakieś znajomości w psiarskich. Chociaż kto by się przyznawał do takiego łacha? Poza tym jego tatuś i wujcio byli prawdopodobnie utrwalaczami władzy ludowej, ale niezbyt rozgarniętymi, bo Kwiecień, by siedział w mafii paliwowej albo węglowej, a nie dziadował i tułał się po lasach. Oczywiście nie wykluczam wersji luck36, ale wydaje mi się ona mało prawdopodobna, bo Kwiecień jest po prostu na to za Głupi, a policjanci szybko by się zorientowali z kim mają do czynienia i nie inwestowali w mitomana, podobnie jak ubecja zrezygnowała w połowie lat 70. z Wałęsy, gdy się zorientowała, że im ściemnia (zresztą mi te postacie wydają się bardzo podobne, bydlaki o podobnej strukturze osobowościowej, podobnym IQ i wykształceniu).

      Usuń
    7. Takie gadanie ,że kwiiiiecien jest informatorem policyjnym czy oskarżonym o propagowanie nazizmu czy posiadanie broni , utwierdza tylko w przekonaniu kwiiiiietnia że jest kimś kto ma znajomości. Przez to ubzdura sobie kwiiiiecien , że interesują się nim " służby" . Kwiiiietnia to kręci że ktoś uwierzył w najście policji w Łodzi . A prawda jest taka że go zwykły głupek z bujną fantazją i jedyne jego wykroczenie to picie piwa z biedronki w miejscu publicznym.

      Usuń
    8. Nie oznacza to co piszecie, że za jakieś dawne przewinienia, którym ukręcono łeb, kwiecień nie może być czyimś tzw. uchem i nie może czasem gdy to jest służbom potrzebne zrobić wobec kogoś w nowym środowisku do, którego dociera prowokacji lub wobec jakieś podejrzanej osoby.
      I to nie były by znajomości chroniące go tylko przymusowa współpraca w zamian za pewną ochronę.
      Przeszłość jaką znamy kwietnia czyli wkręcanie się w różne grupy i potem wylatywanie z nich wskazuje, że zawsze po jakimś czasie ludziom kwiecień wydaje się dziwny i wolą go wykopać z grona.
      Teraz jak widać tworzy nowe grono, nowych słuchaczy w nowym miejscu w Szczecinie i nie jest wykluczonym, że to jest właśnie kolejna jego akcja nadana przez służby.
      Ale czy tak jest pokaże czas. I powiem krótko, jeśli nie jest uchem służb to odpowie za aferę pod Soboniem i trafi do pierdla za przyniesienie miny i jej tam zostawienie, a więc za próbę zabójstwa. Jeśli jest to sprawie ktoś ukręci łeb. Do końca roku każdy będzie wiedział co jest grane nawet jeśli nic specjalnego się nie wydarzy.
      Proszę Państwa mina na ośrodku gdzie są ludzie to KURWA MAĆ nie psia kupka w garnku, o której można zapomnieć. To podpada pod akt terrorystyczny. I taka sprawa z urzędu MUSI I POWINNA BYĆ BEZ NICZYJEGO UDZIAŁU WYMAGLOWANA DO IMENTU BY USTALIĆ KTO JĄ TAM PRZYNIÓSŁ I ZOSTAWIŁ. Jeśli nic się w sprawie nie robi i sprawę nie traktuje z należytą wagą to oznacza, że albo w służbach pracują idioci, albo ktoś celowo tego nie nagłaśnia by nie stracić ucha.
      A ucho może być PO TO BY ŁOWIĆ POTENCJALNYCH TERRORYSTÓW PRZYJEŻDŻAJĄCYCH DO NIEGO PO BROŃ I AMUNICJĘ.
      I tu napisałem coś co w oczach opinii publicznej uszlachetnia kwietnia jako kogoś kto przyczynia się w dobrej sprawie-niestety.
      Nie oznacza to, że jeśli miałby pełnić taką rolę nie jest w swej działalności i postępowaniu wyjątkowym skurwysynem, kłamcą i oszustem, a nadto zwykłym świrem. A to, że jest czubem o pewnych zaburzeniach nie oznacza, że nie może być uchem na, którego służby nie mogą mieć haków.
      Powtarzam, sprawa ukręcona to kwiecień uchem.
      Kwiecień nie uchem to sprawa rozebrana na czynniki pierwsze czyli przesłuchani wszyscy świadkowie, znaleziony winowajca i ukaranie.

      Usuń
    9. PS
      W całej tej sprawie może się okazać, że nie tylko kwiecień jest winny i ci, którzy przy okazji podpadną prawu też mogą stać się uszami.
      Ot taka refleksja.
      Zważcie, że w Europie mamy kilka milionów dżihadystów, którzy wszelkimi sposobami szukają materiałów wybuchowych potrzebnych do zamachów. Jednym z dostawców takich materiałów kto może być KURWA MAĆ?
      NO TEN KTO MA ROZEZNANIE GDZIE MOŻNA TAKIE COŚ ZNALEŹĆ. CZYLI TACY JAK KWIECIEŃ. DO KOGO POTENCJALNI TERRORYŚCI MOGĄ UDERZYĆ BY POZYSKAĆ BROŃ LUB MAT. WYBUCHOWE? NO DO TAKICH JAK KWIECIEŃ.
      Żeby nikt kwietnia nie podejrzewał, że jest uchem służb kwiecień robi z siebie idiotę, prowadzi prywatną wojenkę ze mną i innymi niby przeciwnikami, tworzy wokół siebie aurę odkrywcy wariata itd, idt, itd, ale to nie zmienia faktu, że w eter puszcza info, że :
      WIEM GDZIE SĄ MATERIAŁY WYBUCHOWE, GDZIE JEST PONIEMIECKA BROŃ, UMIEM ROZBRAJAĆ MINY.
      Dzięki temu jest jedynym potencjalnie rozeznanym DOSTAWCĄ takich rzeczy dla potencjalnie zainteresowanych.
      No i teraz po raz kolejny pytanie czy robi to bo jest uchem i wabi potencjalnych terrorystów, czy nie jest uchem i pokątnie z terrorystami handluje?
      Użyjcie psia krew logiki.

      Usuń
    10. INFORMACJA Z OSTATNIEJ CHWILI

      SPRAWA MINY W OŚRODKU POD SOBONIEM NIE WYSZŁA Z KOMENDY W GŁUSZYCY NIGDZIE DALEJ.

      Usuń
    11. Jak nie wyszla, to jest skandal, dk ma plecy bo to nie mozliwe aby w tak łajdacki sposób ukręcic łeb sprawie

      Usuń
    12. Mam dwa pytania:
      1. Czy sprawa zajmuje sie prokuratura w Walbrzychu?
      2. Czy do US i ZUS w Walbrzychu zlozono doniesienie o prowadzeniu nielealnej dzialanosci (pamietac nalezy o imiennym zgloszeniu-wtedy podmiot MUSI zgodnie z ustawa rozpatrzyc doniesienie)?

      Usuń
    13. 1. Według moich ustaleń nie prowadzi.
      2. Ja takiego nie składałem-a żałuję. Nie wiem czy ktoś składał, ale zawsze to można zrobić i KAŻDY Z WAS WIDZĄC CO SIĘ DZIEJE BEZ PYTANIA SAM MOŻE DOKONYWAĆ WSZELKICH ZGŁOSZEŃ NA TEGO SKURWYSYNA OSZUSTA nie zależnie czy sympatyzuje ze mną i gangiem fryzjera czy nie.
      Macie na internecie wszystko co robi kwiecień. Znacie szczegóły spraw. Nikt nie broni samemu dokonywania zgłoszeń, powiadomień, ostrzeżeń do potencjalnych ofiar intryg kwietnia.
      Macie się czym wykazać choćby w powiadomieniu i ostrzeżeniu przed kwietniem i jego skurwiałą działalnością kolejne jego ofiary właścicieli klubu Storrady tzw. Domku Grabarza gdzie kwiecień ma mieć występy 21-22 stycznia 2017:

      https://web.facebook.com/storrady/about/?ref=page_internal&_rdr

      Usuń
    14. Niestety jest tak jak podejrzewałem. Psy to po prostu potraktowały jako zwykłe znalezienie niewypału. Na to wygląda. Co się tyczy ewentualnej próby zabójstwa czy aktu terrorystycznego. To przy tym pierwszym trzeba najpierw udowodnić zamiar bezpośredni bądź ewentualny, a to nie jest już takie proste. Raczej groziło by mu sprowadzenie niebezpieczeństwa powszechnego, czyli art. 165 i to zapewne par. 2, czyli działanie nieumyślne, no chyba, że znajdą się dowody na to, że to zrobił umyślnie. Jeśli chodzi o to drugie, to jest to moim zdaniem w ogóle wykluczone, gdyż wg wyroku Sądu Najwyższego z 26 czerwca 2003 r. "Nie jest aktem terroryzmu dokonana przez nieustalonego sprawcę detonacja ładunku wybuchowego której celem nie jest wymuszenie określonych zachowań od władz państwowych i społeczeństwa lecz wyrządzenie szkody w mieniu ubezpieczonego" (V CKN 432/01). Idąc za tym wyrokiem do przypisania komuś aktu terroru niezbędne jest udowodnienie, że jego celem "jest wymuszenie określonych zachowań od władz państwowych i społeczeństwa". A tego Kwietniowi raczej nikt nie przypisze.

      Usuń
  22. Kłłłłiecień!!!! A może przypomnisz jaką KSYFKE dostałeś w NSR w Malborku od kumpli z "sypialni" pracusiu pierdolony

    OdpowiedzUsuń
  23. Odpowiedzi
    1. PROSZĘ NIE UŻYWAĆ TU LOGINU DARIUSZA KWIETNIA. NIE ZNIŻAJMY SIĘ DO POZIOMU JEGO ZWOLENNIKÓW, KTÓRZY ZAKŁADAJĄ KONTA O NAZWACH PODOBNYCH DO NASZYCH JAK NP PROSTY HUTMEN CZY prestissimoLIVE

      Usuń
  24. INFORMACJA Z OSTATNIEJ CHWILI:

    http://zapisz.net/images/389_arkadia_odpowiada_e_nie_wsp_pr.jpg

    Kwiecień jeszcze niedawno czyli w listopadzie i grudniu 2016 przechwalał się jeszcze na internecie, że ma wstęp do Arkadii, co okazuje się nieprawdą.
    Potwierdza się to co mówił w rozmowach telefonicznych Pan Jacek z pod Sobonia, że kwiecień został wywalony z Arkadii.
    Ta odpowiedź państwa Niedziółków pokrywa się z tym co w rozmowach telefonicznych mówił Pan Jacek z pod Sobonia, że kwietnia wywalono stamtąd bo raz, że próbował wkręcić się w ich rodzinne sprawy, dwa, że wykazywał nadmierne zainteresowanie ich psem, którego usiłował tak oswoić by pokazać ich dzieciom, że pies bardziej kocha jego niż ich dzieci i za to, że jak stwierdzili Niedziółkowie, kwietniowi kleją się dziwnie łapki do wszystkiego co ładne, mając na myśli własne dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  25. Gallu, a dlaczego pokłociłeś się z zielarzem zielem? Widzialem na yt filmik jak cie wysmiewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałem go tylko zweryfikować głosowo by wyeliminować podejrzenia, że może być koniczyną lub kimś z grona kwietnia udającego tylko kwietnia przeciwnika. Nie zgodził się, dziwił się, że ja tego chcę i udawał, że nie rozumie dla czego tego ja chcę i reszta gangu. Dla tego wykluczyłem go z grona zaufanych jak i kilku innych za to samo, a przy okazji pocięliśmy się o tę kwestię i parę słów sobie ostrych napisaliśmy.
      Nie oznaczało to, że ja miałem zamiar potem Zielarza Ziel w jakikolwiek sposób dyskredytować z racji mimo wszystko krytykowania kwietnia. To Zielarz Ziel okazał się chujem i to parszywym i zrobił o mnie filmik. Wyszła z niego zwykła szmata dwulicowa o urażonej dumie i ambicji za to, że nie pozwoliłem by siedział w naszym gronie jako anonimowy nie wiadomo kto i za to, że mu powiedziałem kilka słów prawdy o nim.

      Usuń
  26. Dla mnie kwiiiiecien to mitoman ,który sam wymyśla te brednie o broni ,propagowaniu nazizmu czy nawet handlu materiałami wybuchowymi . To wszystko ma służyć by pokazać jaki to z kwiiiietnia "kozak" . On wmawia ludziom to co chcą usłyszeć, albo kłamie po to by pokazać że dokonał więcej np . Wiedząc że. Alex z TV jest byłym wojskowym to kwiiiiecien zaraz sobie wymyślił że był w Komandosach i na misji w Iraku . Przykładów można mnożyć, kwieciiiien to zwykły menel z bujną wyobraźnią który znalazł sposób na życie. A mitologizowanie kwiiiietnia tylko działa na jego własne ego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o Aleksa z porozmawiajmy.tv to jest to następny głupek, który rozpowszechnia jakieś niestworzone rzeczy po necie. Pasuje do Kwietnia.

      Usuń
  27. https://www.youtube.com/watch?v=QwSBAzfBWPU

    W nowym materiale kwiecień KŁAMIE, ż na ośrodku pod Soboniem nie było żadnej akcji saperskiej!!!
    OŚWIADCZAM BYŁA I KAŻDY MOŻE TO SPRAWDZIĆ.
    Ten skurwysyn kłamie i nie rozumiem co go do tego skłania skoro to jest fakt do sprawdzenia?

    OdpowiedzUsuń
  28. Nieprawdopodobne kwiecień powiedział prawdę!
    Potwierdził, że na czworaka wracał Pod Soboń i wyznaje:
    "Jestem dumny bo piłem za swoje"
    Niech to będzie jego motto...

    OdpowiedzUsuń

KWIECIEŃ TO KŁAMCA I FAŁSZERZ HISTORII, MITOMAN I PARANOIK, A NA DODATEK KAWAŁ CHUJA :)
Kwiecień to sexkamerkowy dziwkarz występujący na sex kamerze w serwisie zbiornik ze slodkacycatka25
To człowiek, który przyniósł bombę na ośrodek pod Soboniem.
A JEGO SYNALEK ADRIAN KWIECIEŃ TO ĆPUN I DILER NARKOTYKOWY.
O szczegóły pytać w komentarzach i szukać na blogu.