środa, 30 kwietnia 2014

Majówka w Rudzie Slaskiej - "Nie tylko Riese 2014 "

http://moje-riese.blogspot.com/2014/04/majowka-w-rudzie-slaskiej-nie-tylko_29.html


Miałem dziś przyjemność rozmawiania z dwiema osobami organizującymi majówkę w Rudzie Śląskiej.
Pierwszą osobą z jaką rozmawiałem był założyciel Muzeum Techniki Militarnej i Użytkowej Roman Ploch, zaś drugą osobą była bardzo miła i sympatyczna Pani Monika Żywot właścicielka terenu na, którym będzie odbywała się ta majówka oraz założycielka Fundacji Minionej Epoki. 
Z obu rozmów wynika, że Dariusz Kwiecień nie jest współpracownikiem i współorganizatorem tej majówki.
Co więcej Pan Roman Ploch jasno i stanowczo oświadczył mi przez telefon, że w żaden sposób nie ma ani on, ani jego muzeum nic wspólnego z ewentualnym wystąpieniem Dariusza Kwietnia na tej majówce i nigdy z nim nie współpracował, nie będzie współpracował, ani organizował żadnych jego wystąpień w przyszłości. Powiedział dalej, że Dariusza Kwietnia toleruje wyłącznie ze względu na to, że Pani Monika Żywot ewentualnie może mu udostępnić swój teren do przeprowadzenia tej prelekcji. 
Pan Roman Ploch powiedział mi też, że był jeden jedyny raz na prelekcji Dariusza Kwietnia i po pół godzinie wyrobił sobie o nim zdanie...
Jakie? Nie trudno się domyślić...

W rozmowie z Panią Moniką Żywot dowiedziałem się, że niestety Pani Monika nie zapoznała się "podobno" z materiałami obnażającymi fałszywą działalność i podłą stronę osobowości Dariusza Kwietnia jakie w linkach dostała z emaila od Galla Anonima jak to powiedziała, dla tego bo były od anonima. 
Na to ja poinformowałem ją, że na blogu kłamstwa Riese w kilku postach osobiście napisanych i podpisanych jako ja  oraz na swoim forum obnażam prawdziwe oblicze Dariusza Kwietnia nie jako anonimowy więc jestem zdziwiony, że jednak twierdzi, że się z tymi materiałami nie zapoznała. W dalszej części rozmowy na pytanie czy udostępni Dariuszowi Kwietniowi swój teren odpowiedziała jakby nieco warunkując jego wystąpienie od decyzji organizatorów MTMiU i nie wie czy Dariusz Kwiecień wystąpi na jej terenie czy może raczej poza nim...
Zapytana czy ma świadomość, że Dariusz Kwiecień zafałszowuje fakty historyczne i sam jako osoba prywatna nie jest wzorem pozytywnej moralności odpowiedziała, że nie wie. Na to ja w wielkim skrócie ująłem kilka faktów, ale zaproponowałem by jednak zapoznała się z tymi materiałami i zweryfikowała osobę Dariusza Kwietnia tak pod względem kwalifikacji historycznych jak pod względem moralnym.
Stanęło na tym, że poprosiła bym wysłał jej w mailu informacje i linki mogące posłużyć jej do tej weryfikacji co też po rozmowie uczyniłem.

Podsumowanie.
Pan Roman Ploch doskonale jak widać zdaje sobie sprawę z sytuacji stąd jego stanowcze oświadczenie, ale Pani Monika Żywot zdawała się nieco zagubiona w tej rozmowie choć nie wiem czy to określenie jest właściwe i oddające jej lekkie niezdecydowanie w kwestii wystąpienia Dariusza Kwietnia na jej terenie.
Mam nadzieję, że jednak Pani Monika zapozna się z choć częścią tych materiałów na tym blogu chociażby z ostatnimi z ostatnich kilku tygodni i nabierze wątpliwości co do kwalifikacji Dariusza Kwietnia tak jak to uczynił mój poprzedni rozmówca.

W związku z tym, że Pan Roman Ploch całkowicie odcina się od osoby Dariusza Kwietnia, a Pani Monika żywot nie jest w pełni świadoma jak to twierdziła szkodliwej działalności Dariusza Kwietnia i również zdająca się delikatnie unikać łączenia jej działalności z działalnością Dariusza Kwietnia, odstępujemy od zaplanowanej akcji ulotkowej i przyjazdu na tę majówkę licząc, że i Pani Monika Żywot sama po zapoznaniu się z materiałami o działalności Dariusza Kwietnia zrozumie, że jego obecność na jej terenie i jego podpinanie się pod jej działalność i jej nazwisko nie jest i nigdy nie będzie dla niej pozytywną wizytówką, ani dobrą reklamą oraz powodem do chluby.

Tomasz Sidor - prestissimoLIVE 

          DODATEK 1   2maja2014
SKANDALICZNA I OBURZAJĄCA POSTAWA PANI MONIKI ŻYWOT

ZAŁOŻYCIELKI MUZEUM PRL-U W RUDZIE ŚLĄSKIEJ I FUNDACJI MINIONEJ EPOKI
POZWALAJĄCA NA WYSTĄPIENIE NAJWIĘKSZEGO SZKODNIKA I KŁAMCY
W TEMATYCE II WOJNY ŚWIATOWEJ
NIE POSIADAJĄCEGO ŻADNEJ WIEDZY I KWALIFIKACJI DYDAKTYCZNYCH.

W DNIU 1 MAJA 2014 NA TERENIE MUZEUM PRL-U W Rudzie Śląskiej, który należy do pani Moniki Żywot odbyło się otwarcie sezonu połączone z majówką na, którym został dopuszczony do wygłoszenia prelekcji Dariusz kwiecień przez panią Monikę Żywot.
Po mimo ostrzeżeń i poinformowania pani Moniki Żywot /w emailach i w rozmowie telefonicznej jaka przeprowadziłem z zachowaniem najwyższej uprzejmości/, o szkodliwej działalności Dariusza Kwietnia w kwestii zafałszowywania faktów historycznych i ich wymyślania, szargania pamięci historycznej poległych w czasie II wojny światowej ofiar niemieckich obozów koncentracyjnych oraz jego skrajnie nagannej postawie moralnej, pani Monika Żywot dopuściła się pozwolenia wygłoszenia prelekcji na terenie swego muzeum Dariuszowi Kwietniowi.
W dniu 30 kwietnia 2014 poprzedzającym tę majówkę przeprowadziłem z nią rozmowę telefoniczną, której celem było poinformowanie jej  o szkodliwej działalności Dariusza Kwietnia.
Tego dnia przeprowadziłem też rozmowy z Panem Romanem Plochem założycielem Muzeum Techniki Militarnej i Użytkowej, który wespół z panią Moniką Żywot organizował na jej terenie tę majówkę również informując go o szkodliwej działalności Dariusza Kwietnia.
Oto zapis tych rozmów w kolejności ich wykonania:
1 Pierwsza krótka rozmowa z Romanem Plochem 30 kwietnia 2014
video


2 Rozmowa z panią Moniką Żywot 30 kwietnia 2014
video


3 Druga dłuższa rozmowa z Panem Romanem Plochem 30 kwietnia 2014
video


W pierwszej rozmowie z Panem Romanem Plochem zadałem pytanie czy Dariusz Kwiecień wystąpi na tej majówce jako prelegent. Pan Roman Ploch odpowiedział, że majówka i wystąpienie Dariusza Kwietnia to są dwie różne rzeczy i Pan Roman Ploch jak i jego muzeum nie mają nic wspólnego z Dariuszem Kwietniem i, że w kwestii swego wystąpienia Dariusz Kwiecień dogadywał się z właścicielką terenu Moniką Żywot. Tutaj rozmowę przerwaliśmy umawiając się na kolejną nieco później, a w między czasie zadzwoniłem do pani Moniki Żywot.
Już na samym początku rozmowy zadałem pytanie czy Dariusz kwiecień wystąpi ze swą prelekcją na jej terenie podczas tej majówki. W odpowiedzi dostałem pierwszą wymijająca wymówkę, że „my” otwieramy muzeum, a jeśli chodzi o pana Kwietnia to proszę dzwonić do pana Kwietnia. Po kolejnych pytaniach pani Żywot przyparta do muru odpowiedziała, że to czy Kwiecień wystąpi na jej terenie jeszcze nie jest ustalone. Oczywiste krętactwo, że tak to ujmę bo już z jej mętnego potoku odpowiedzi i wypowiedzi łatwo się zorientować, że nie chce wprost się przyznać, że Kwiecień wystąpi lub mógłby wystąpić na jej terenie.
Zadałem w końcu jej pytanie czy ona zdaje sobie sprawę kim jest Dariusz Kwiecień i jakiego rodzaju działalność prowadzi. W odpowiedzi usłyszałem, że nie wie i nie zdaje sobie sprawy z zapytaniem jakim on jest? Na to zapytałem czy nie uważa, że wypadało by się z jej strony zainteresować kwalifikacjami Dariusza Kwietnia skoro ma on brać udział w imprezie na jej terenie. Dodałem też w pytaniu czy ma ona świadomość, że Kwiecień zafałszowuje fakty historyczne i sam prywatnie nie należy do osób moralnie pozytywnych? Na to pani Żywot ponownie w sposób bardzo mętnie wymijający odpowiedziała udając chyba, że nie wie o co chodzi i że nie ma takiej świadomości. Zadałem więc kolejne pytanie czy zapoznała się z materiałami na temat szkodliwej i nagannej moralnie działalności nadesłanych jej w emailu przez moderatora tego bloga Galla Anonima? Na to pani Żywot odparła, że nie bo były od anonima!
Była to oczywista wymówka mająca na celu brnięcie w udawanie, że pani Żywot nie ma świadomości co do jakości działalności Kwietnia, ale ja jej wyraźnie powiedziałem, że w materiałach jej nadesłanych większość z nich pisałem ja z imienia i nazwiska więc dziwne, że traktuje to jako treści anonimowe.
Doskonale wiedziałem od samego początku tej z jej strony żałosnej rozmowy, że udaje po prostu mówiąc wprost głupią i usiłuje zbagatelizować to, że jako organizatorka takiej imprezy winna zweryfikować kwalifikacje osoby, która ma działać na jej terenie. Dla tego w następstwie tych głupich wymówek powiedziałem jej, że to bardzo źle o niej świadczy, że tego nie zrobiła. W odpowiedzi usłyszałem dosłownie : „uhu… dobrze” Oto inteligentna odpowiedź osoby, która zabiera się za propagowanie minionej historii Polski. Na dodatek usłyszałem wielce zdziwiony ton i zapytanie do czego ta rozmowa ma prowadzić? No cóż nie na darmo ludzie wymyślili kawały o blondynkach bo jak widać w tym przypadku od pięciu minut mówię jej do czego prowadzi ta rozmowa i jaki mam w niej zamiar czyli poinformowanie jej o szkodliwej działalności Kwietnia, a ta mnie po raz drugi już pyta do czego ma prowadzić.
W końcu wyjaśniam jej, że między innymi chciałem sprawdzić czy jako organizatorka takiej imprezy zweryfikowała kwalifikacje Kwietnia, co w moim przekonaniu powinno być oczywistym i podstawowym. Kolejną jej wymówką na te słowa było stwierdzenie, że ona nie jest organizatorem tej majówki tylko otwiera sezon. Czyli znów mamy przykład „zwalania” wystąpienia Kwietnia na organizatorów z Muzeum Techniki Militarnej i Użytkowej, a więc Romana Plocha. A jak wiemy z rozmów z nim on natomiast kompletnie się od Kwietnia odcina i twierdzi, że wystąpienie Kwietnia na tej majówce leży w gestii pani Moniki Żywot.
Ale co jeszcze ciekawsze! UWAGA! Powiedziałem jej, że rozmawiałem z panem Plochem, który powiedział mi, że nie ma nic wspólnego z Kwietniem. Pani Żywot od razu dodała, że „my” również! „My” czyli ona i jej muzeum. O kto tu robi w żywe oczy z kogo idiotę? No oczywistym jest, że pani Żywot myśli, że rozmawia z niezorientowanym człowiekiem i każdy kit można mu wcisnąć jako wymówkę. Po prostu bezczelne mętne i aroganckie kłamstwa na takim samym poziomie jakimi Kwiecień się nie raz posługiwał by kłamiąc wyprzeć się swych łajdackich zachowań w Internecie, niegdyś telefonach do mnie czy esemesach wysyłanych do ludzi co wszystko swego czasu pokazywałem. Dokładnie ten sam ton usłyszałem w wypowiedzi pani Żywot.
Do końca rozmowy już na luzie widząc, że mam do czynienia z osobą udającą bezczelnie idiotkę szukałem argumentu by pokazać jej, że wykazuje się brakiem rozsądku i podstawowej logiki i, że dopuszcza się kardynalnego zaniedbania w tym, że nie zweryfikowała jak należało osoby Kwietnia i jego jakości działalności i kwalifikacji.
Użyłem więc argumentu, że jako właścicielka terenu na pewno by zareagowała gdyby ktoś jej teren zaśmiecał co potwierdziła. Na to zapytałem czy w związku z tym jeśli ktoś zaśmieca na jej terenie fakty historyczne czy też nie powinna zareagować? Odpowiedź z jej strony była wprost i wręcz absurdalna. Pani Żywot stwierdziła, że ją interesowało bardziej od strony technicznej wystąpienie Kwietnia we wcześniejszym miejscu gdzie był czyli w Śląskim Ranczo i pozwoliła sobie tam zadzwonić i zapytać o to i powiedzieli jej, że pod względem organizacyjnym nie mają zastrzeżeń, więc treść ją nie do końca interesuje jaką głosi Kwiecień! Dodała przy tym, że większość tej imprezy/majówki będzie poza jej terenem sugerując ponownie odcięcie się od samego Kwietnia i jego prelekcji na jej terenie.
Nie dość, że tym stwierdzeniem potwierdziła, że jednak Kwiecień jest zaangażowany w organizację tej imprezy na jej terenie wespół z nią czemu cały czas w rozmowie zaprzeczała to jednocześnie wykazała się dokładnie tym co chciałem udowodnić i wykazać, że jako osoba propagująca jakieś tam wartości i prawdy historyczne poprzez prowadzenie swej działalności i ich weryfikację nie uczyniła nic by zweryfikować wartość jaką prezentuje Kwiecień.
To się po prostu mówiąc kolokwialnie nie trzyma przysłowiowej kupy. Jak ktoś kto zabiera się za propagowanie historii minionej epoki zbierając do muzeum eksponaty i dokumenty historyczne musząc je przecież weryfikować i oceniać ich przydatność może nie dbać o treść głoszoną przez kogoś kto przez dwie godziny w murach jej muzeum ma wygłaszać słownie fakty dotyczące również minionej epoki?! Kompletny nonsens i brak odpowiedzialności kogo i z czym się dopuszcza na swój teren.
Na koniec tej rozmowy pani Żywot z rozbrajającą niewinnością stwierdziła, że ma na dziesięć telefonów pozytywnych z zapytaniem o Dariusza Kwietnia jeden taki jak mój i nie wie jak ma to wszystko biedulka rozważyć. A wystarczyło się zapoznać z linkami w wysłanym do niej emailu i nie miała by tegoż problemu. Można by sądzić, że pani Żywot ma wiele więcej niż jedna dziesiątka telefonów z zapytaniem o Kwietnia, a nawet kilka dziesiątek po tym stwierdzeniu, ale już wiemy, że było to kolejne głupie stwierdzenie obliczone na pokazanie, że ma TYYYYYLEEEE tych telefonów, że się „łopendzić” nie może. Co wam to przypomina? Pamiętamy wszyscy jak Kwiecień w telefonach do mnie bełkotał o setkach słuchaczy na czacie w tej chwili, o iluś nastu prokuratorach stojących za nim, o tym jak pisał na swym blogu o tysiącach przyjaciół, którzy pójdą za nim w ogień i wielu podobnych propagandowych stwierdzeniach obliczonych na zamanifestowanie bez pokrycia swej ogromnej popularności. Tutaj pani Żywot zachowała się identycznie mówiąc o tych dziesiątkach telefonów chcąc pokazać mi jaki to Kwiecień jest popularny. Tylko, że już wiemy, że z tych dziesiątek zrobiła się dziesiątka widzów co widzimy na zdjęciach z tej żałosnej prelekcji. Kilka dni temu Kwiecień na swym blogu pisał o tysiąca słuchaczy na jego prelekcji żaląc się czy da radę przed takim audytorium! /Patrz wcześniejsze wpisy na naszym blogu/
Zmierzając do końca tej głupiej z jej strony rozmowy zapowiedziałem, że wyśle jej linki do właściwych materiałów gdzie pozna to wszystko o czym nie wiedziała jakoby zapewniając ją przy okazji, że moje intencje nie są wobec niej złe.
Po tej rozmowie w kilka godzin później wysłałem jej jeszcze prośbę by mnie powiadomiła co do decyzji czy zezwoli na swym terenie wystąpić Kwietniowi, ale nie dostałem takiej odpowiedzi w ogóle.

Zgodnie z umową w dwie godziny od pierwszej rozmowy z Panem Romanem Plochem zadzwoniłem ponownie do niego czego streszczać zbytnio nie będę. Napiszę tylko, że z tej rozmowy wynikało, że pan Roman Ploch będąc raz na prelekcji Kwietnia w pół godziny wyrobił sobie o nim zdanie/ironia/ i zasnął na tej prelekcji bo miał jak powiedział szczęście siedzieć w ostatniej ławce i to jest jego podejście do tego co on, Kwiecień mówi/5:00 min drugiej rozmowy/. Za chwilę powiedział wprost, że Kwietnia ma za oszołoma i nigdy nie miał z nim nic wspólnego i nie będzie miał i żadnej z nim współpracy nie przewiduje, a toleruje go wyłącznie dla tego bo pani Monika Żywot ma z nim jakiś tam układ i mu udostępnia teren. A przypominamy sobie co mówiła pani Żywot sugerując, że to jego muzeum MTMiU ma niby mieć z Kwietniem jakiś układ organizacyjny. Bardzo nieładnie więc pani Monika Żywot się zachowała wobec Pana Romana Plocha przerzucając do jego rąk Kwietnia jak gorącego Kartofla.
Jestem nieco jednak zawiedziony tym, że Pan Roman Ploch z racji charakteru prowadzonej działalności jednak nie przeciwstawił się wystąpieniu tego fałszerza faktów na ich wspólnej imprezie pozwalając tym samym by Kwiecień stał się w pewnym sensie też i jego niechlubną wizytówką. A może i przeciwstawiał się tego nie wiemy choć myślę, że gdyby jednak to przynajmniej pani Żywot nie pozwoliła by oficjalnie w swych murach wystąpić temu słusznie nazwanemu oszołomem kłamcy i umysłowego degenerata. Pan Roman Ploch jak słychać w rozmowie radykalnie więc odcina się od osoby Dariusza Kwietnia i nie ma i nie miał nigdy zamiaru go reklamować. Niestety Dariusz kwiecień na swym blogu w zapowiedzi co widzimy w kopii na początku tej notki reklamuje ta imprezę w takim kontekście by wyglądało, że jest inaczej niż mówi Pan Roman Ploch.
A oświadczenie Pana Romana Plocha jest jasne i oczywiste:
Muzeum Techniki Militarnej i Użytkowej nie ma nic wspólnego z panem Dariuszem Kwietniem, nie współpracuje z nim i takiej współpracy nigdy nie było i nie będzie. Koniec, kropka.

autor perstissimoLIVE Tomasz Sidor


DODATEK 2

Jak to skandaliczne wydarzenie jakim było dopuszczenie Kwietnia przez panią Żywot ma się do deklaracji patronackiej zamieszczonej na jej stronie?
W deklaracji tej są zdania którym działalność Dariusza Kwietnia całkowicie zaprzecza. Zacytuję je i zaznaczę na kolorowo:

My, niżej podpisani, w trosce o zachowanie pamięci o historii naszego Narodu oraz mając na względzie zamiar wzmacniania poczucia patriotyzmu pośród młodego pokolenia Polaków, pragniemy objąć honorowym patronatem inicjatywę stworzenia „Muzeum PRL-u”.
Wierzymy, że powyższe przedsięwzięcie, przypomni iż czasy, które z perspektywy XXI w. odznaczają się, głównie w filmach z tamtej epoki, groteskowym obrazem, niosły za sobą również brzemię ucisku i represji. Pragniemy, by młodzi Polacy poznawali prawdę o ówczesnych zdarzeniach, sposobie życia, poznali warunki w jakich dorastali ich rodzice, a starsza część społeczeństwa przypomniała sobie czasy swej młodości.
Popierając inicjatywę utworzenia Muzeum, zobowiązujemy się do wspierania dostępnymi nam środkami tego szlachetnego przedsięwzięcia, a w szczególności objęcia go swym patronatem. Powstanie tego Muzeum w naszym przekonaniu przyczyni się do pogłębienia świadomości historycznej oraz odpowiedzialności współczesnego społeczeństwa za losy Narodu Polskiego.
Przedsięwzięcie to jest apolityczne i ma na celu jedynie zebranie, zachowanie i udostępnienie szeroko rozumianych materiałów na temat okresu w dziejach Polski od 22 lipca 1944 roku do 29 grudnia 1989 roku.
ze strony: www.muzeumprl-u.pl/index.php?id=14

Pani Monika Żywot dopuszczając Dariusza Kwietnia, który zakłamuje, przeinacza i wypacza pamięć historyczną naszego Narodu oraz uniemożliwia tym samym młodym Polakom poznawanie właściwej prawdy,  sprzeniewierzyła się tej deklaracji patronackiej i zawartym w niej wartościom i ideom. 
W związku z tym uważam, że interwencja we władzach miasta Ruda Śląska oraz innych instytucjach wymienionych poniżej jest jak najbardziej zasadna:

Urząd  Miasta Ruda Śląska
pl. Jana Pawła II 6, 41-709 Ruda Śląska
www.ruda-sl.pl/
Prezydent Miasta
prezydent@ruda-sl.pl 

Muzeum Zamoyskich w Kozłówce
Galeria Sztuki Socrealizmu
www.muzeumzamoyskich.pl/
kancelaria@muzeumzamoyskich.pl 

Archiwum Państwowe w Katowicach
ul. Józefowska 104, 40-145 Katowice
www.katowice.ap.gov.pl/
kancelaria@katowice.ap.gov.pl

Instytut Pamięci Narodowej
Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach
ul. Kilińskiego 9, 40-061 Katowice
www.ipn-areszt.pl/IPN-Katowice
Dyrektor Oddziału: dr Andrzej Drogoń
ul. Józefowska 102,
40-145 Katowice
sekretariat:
tel. 32 207 01 00
fax 32 207 01 80
mail: oddzial.katowice@ipn.gov.pl

Portal miejski http://rudaslaska.com.pl
Kontakt do redakcji portalu RudaSlaska.com.pl
Formularz kontaktowy na stronie: http://rudaslaska.com.pl/p,s,kontakt.html 

DODATEK 3

NADAL NIE MIEŚCI MI SIĘ W GŁOWIE JAK TO MOŻLIWE BY ODZNAKĘ HONOROWĄ
"ZASŁUŻONY DLA KULTURY POLSKIEJ" OTRZYMAŁA OSOBA TAK NIEODPOWIEDZIALNIE DOBIERAJĄCA PRELEGENTA KWIETNIA.
Po prostu w głowie się nie mieści jak to możliwe by ktoś taki "zasłużony" jak pani Żywot nie zajął w tak oczywistej kwestii jaką jest Kwiecień zdecydowanego stanowiska sprzeciwiającego się jego zasługom, ale na polu szerzenia antykultury.
Nie muszę chyba pisać, że zrozumiałym będzie napisać też krótkie pismo do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o tym haniebnym incydencie.

                     DODATEK 4  na wesoło jak w PRL-u



CDN w miarę rozwoju sytuacji poniżej.

WIZYTÓWKA DARIUSZA KWIETNIA
http://ufo-relacje.pl/viewtopic.php?p=7240#7240

niedziela, 27 kwietnia 2014

Zdjęcia z lasu okolice Malborka - czyli brak wiedzy o tym co Kwiecień pisze i robienie tajemnic ze znanych miejsc.

http://moje-riese.blogspot.com/2014/04/zdjecia-z-lasu-okolice-malborka.html


Czego dowiadujemy się z wpisu Kwietnia na jego blogu o miejscu w, którym jest kamień z wyrzeźbioną swastyką?
NICZEGO.
Niczego poza tym, że według Kwietnia jest to miejsce kultu.
MAMY KOLEJNY DOWÓD na to, że Kwiecień jest kompletnie nierzetelnym dezinformatorem pokazującym na swym blogu miejsca bez podania jakichkolwiek o nich informacji gdzie to jest, co to jest i jaka jest historia tego miejsca. W zamian za to mamy stek bzdur o jakimś bliżej k...wa nieokreślonym kulcie. 
Po raz kolejny, bo to nie pierwszy raz, Kwiecień pokazuje na blogu lub swych filmikach jakieś miejsce i to w dodatku znane opowiadając bajdy, że to miejsce nieznane i, że namiaru na nie nie poda by zapobiec dewastacji. W tym przypadku jest dokładnie tak samo. Miejsce jest bardzo dobrze znane i opisane, a informacje historyczne o nim są w internecie, ale Kwiecień na swym blogu zamieszcza tylko fragment tego grobowca tak by nasycić tajemniczość "swej wiedzy" i zrobić ze wszystkich zwykłych idiotów chcąc zaimponować znajomością miejsca, którego nikt nie zna. Pisze to w dodatku w kontekście innych miejsc jakoby na Dolnym Śląsku o, których wie tylko on i ktoś tam jeszcze.
Kwiecień po raz kolejny wykazał się kompletnym idiotyzmem i niewiedzą oraz udowodnił po raz enty, że informacje jakie publikuje są bezwartościowe i obliczone wyłącznie na odbiór kompletnych idiotów, którzy zadowalają się jednym zdjęciem do, którego Kwiecień potrafi jak zwykły paranoik dorobic jakis popieprzony mit.

Wystarczyło mi 60 sekund by wygooglować informacje o tym miejscu i znaleźć artykuł dokładnie je opisujący wraz ze zdjęciami:

Kwiecień wstawił zdjęcie kamienia ze swastyką, który znajduje się we wsi Marokowo pomiędzy Olsztynem, a Elblągiem na poniemieckim cmentarzysku w środku lasu. Jest to kamienny półokrąg z grobowcami Friedricha Ludwiga (1873-1924) i jego syna Christopha Friedricha (1907 - 1934)

Artykuł:

Markowo i tajemnice rodu Dohnów

Ruiny pałacu rodu Dohnów w Markowie
fot. Mocek
Ruiny pałacu rodu Dohnów w Markowie
Poszukiwanie skarbów, odkrywanie tajemnic, pogłębianie swojej wiedzy to coś co rozwijamy już od najmłodszych lat życia. Każdy podróżnik, czy to ten większy czy mniejszy pragnie dotrzeć w miejsce, gdzie jeszcze nikt wcześniej nie był, albo przynajmniej nie każdy może dotrzeć.


Wstęp:
Markowo, to wieś do której raczej łatwo trafić, znajduje się w woj.warmińsko-mazurskim, w gminie Morąg. Jej ciekawa historia wiąże się z jednym z najważniejszych arystokratycznych rodów pruskich, rodem Dohnów, którego tajemnic próbowaliśmy właśnie odszukać. Do wsi i znajdujących się tam ruin pałacu dotarliśmy bez większych problemów, jednak z odnalezieniem pseudomegalitycznego cmentarza mieliśmy już większą zagadkę, tym bardziej, iż nie prowadzi tam żadna droga.

Dlaczego właśnie Markowo i tajemnice rodu Dohnów?
Z tematem tak naprawdę zapoznał nas nasz elbląski przyjaciel - Jerzy Mocek, podróżnik i odkrywca, tego czego w komercyjnych przewodnikach jeszcze nie piszą. To właśnie naszemu koledze zawdzięczamy całą organizację wycieczki, jak również silną postawę i nieugięcie się przed nienajlepszą deszczową pogodą. W końcu nasze motto to: "pogoda dla rowerzystów może być dobra, albo bardzo dobra". ...i tak oto, wybraliśmy się na wycieczkę niezależnie od pogody. Ci, którzy wymiękli z powodu kilku kropel wody, niech żałują, bo atmosfera była świetna, a deszcz nie aż taki mokry ;)

Kilka słów więcej o Markowie
...Założona została w latach 1402 - 1408 jako wieś czynszowa na prawie chełmińskim, na 60 włokach. Zaś od 1561 we władaniu rodu Dohnów, kiedy to margrabia branderburski i książę pruski Albrecht Fryderyk nadał na prawie lennym wsie Markowo, Strużyna i Złotna, wraz z wolnymi karczmarzami, synom burgrabiego Piotra Dohny. Stało się to za protekcją króla polskiego - Zygmunta Augusta. Dohnowie - podobnie jak w Słobitach - stworzyli w Markowie ośrodek kultury rolnej oraz zbudowali pałac z kaplicą.

Grobowiec rodu Dohnów
fot. Mocek
Grobowiec rodu Dohnów


Barokowy pałac zbudowano w latach 1701-1704 przez Johanna Caspra Hindersina na miejscu wcześniejszego dworu. W XIX wieku przebudowano go, dorzucając wieżę. W posiadłości Dohnów przed II wojną światową znajdowała się kolekcja malarstwa holenderskiego z XVII w. (głównie portrety). Ocalałe po II wojnie światowej fragmenty zbioru zgromadzone są w muzeum w Morągu (pałac Dohnów).

Obecnie z zespołu pałacowego zachowała się jedynie oficyna z XVIII w., niektóre zabudowania gospodarcze oraz tzw. trojaki. Posiadłość obecnie leży w rękach prywatnych, a wstęp na obiekt jest zabroniony, dlatego też musieliśmy zadowolić się widokami zza płotu.

Skrawek historii o rodzie Dohnów
Ród Dohnów (niem.Dohna), to jeden najważniejszych arystokratycznych rodów pruskich. Założycielem rodu był krzyżacki najemnik Stanislaus (zm.1505), który brał udział w bitwie pod Chojnicami w 1454 roku. Za swoje zasługi dla Zakonu otrzymał nadanie ziemskie w Wilczętach. W kolejnych latach majętność rodu powiększyła się o dobra w Karwinach. W 1525 roku syn Stanislausa - Peter von Dohna (1482 - 1553), otrzymał od Zakonu wieś Słobity, które z czasem stały się główną siedzibą rodu. Peter ożenił się z córką wojewody pomorskiego Katarzyną Zehmen i miał z nią 8 synów i córkę. Jego syn Achacy zbudował pierwszy dom w Słobitach, natomiast pierwszy pałac tamże zbudował syn Achacego - Abracham. Na przestrzeni wieków ród powiększył swoje posiadanie o majętności w Bielicy, Gładyszach, Kamieńcu, Ławkach, Markowie, Karwinach, Karwitach, Kątach i Sasinach a także w Morągu i Prakwicach, przez które w większości wiodła trasa naszej wycieczki.

na cmentarzysku nieopodal Markowa znajdują się grobowce rodu Dohnów
fot. Mocek
na cmentarzysku nieopodal Markowa znajdują się grobowce rodu Dohnów


Tajemnicze grobowce rodu:
Prócz samej wsi Marokowo interesowały nas grobowce rodu Dohnów, spoczywające na trudno dostępnym cmentarzysku, gdzieś w środku lasu. Niestety ścieżki tu żadnej nie było, a jedyną osobą, która mogłaby nas tam doprowadzić był Jurek, dlatego nawet na chwilę nie spuszczaliśmy go z zasięgu wzroku, nawet jeśli przyszło nam przedzierać się przez gęsto porośnięte drzewa, krzaki czy pokrzywy, które dzielnie strzegą swej tajemnicy.

W końcu jednak dotarliśmy do celu. W środku lasu, na wzgórzu nagle naszym oczom ukazało się cmentarzysko i kamienny półokrąg z grobowcami Friedricha Ludwiga (1873-1924) i jego syna Christopha Friedricha (1907 - 1934) w środku, aż zjeżyła nam się skóra. Nieco dalej schody i inne elementy architektoniczne i użytkowe. Największe wrażenie przynajmniej na mnie zrobiła płyta nagrobkowa ozdobiono herbem rodu. Wzdłuż boków widnieje zaś gotycki napis: So spricht der Geist, sie sollen ausruchen von ihren Mühen, denn ihre Werke folgen ihnen nach, co oznacza: Tak mówi duch: powinniście odpocząć od swoich trudów, gdyż Wasze czyny pójdą za Wami. Obok płyty nagrobnej syna znajduje się kamień z hitlerowską swastyką i cytatami: "Der Tod ist verschlungen in der Sieg Cor.15.52" oraz "Ich morte auf den Chrystus", których nie jestem w stanie rozszyfrować, ani też znaleźć związku ostatnim napisem "Adolf Hitler", może któryś z historyków pomoże?

przy płycie nagrobnej Christopha Friedricha znajduje się kamień z hitlerowską swastyką
fot. Mocek
przy płycie nagrobnej Christopha Friedricha znajduje się kamień z hitlerowską swastyką

Nasza wiedza została wzbogacona o kawałek historii, nie tylko w teorii, ale i w praktyce, a to że pogoda nie do końca dopisała, utrudniając plan wycieczki, "mamy w nosie!" 

Trasa naszej wycieczki:
Wiodła głównie drogami asfaltowymi o małym natężeniu ruchu samochodów, przez następujące miejscowości: Elbląg - Gronowo Górne - Janów - Komorowo Żuławskie - Węzina - Dłużyna - Drużno - Krosno - Pasłęk - Rogajny - Surowo - Kwitajny - Kalnik - Złotna - Markowo - Służyna - Jurki - Morąg.


WIZYTÓWKA DARIUSZA KWIETNIA
http://ufo-relacje.pl/viewtopic.php?p=7240#7240

sobota, 26 kwietnia 2014

Bunkry w okolicach Malborka - czyli brak tabletek i pozamykane apteki?

http://moje-riese.blogspot.com/2014/04/bunkry-w-okolicach-malborka.html



video
Generalnie szkoda mi czasu bo umówiłem się na piwo, ale widać, że w opowieściach "Pana z Riese" totalną agonię. Kamień do obrzędów ;-) jako kastet - proponuję kilka ciosów we własną głowę - może pomoże? a na pewno nie zaszkodzi.
Co do k98k - jakoś za czysty jak na wykopka, a zbyt dobry stan jak na takiego co leżał na wierzchu. T?e co na wierzchu leżą to po wyciorze jest tylko wspomnienie , widać, że ustawka na 100%, na drugim filmie w tle łopatka saperska więc znaleziony detektorem. Raz Pinokio twierdzi, że złomiarze wyrywają wszystko co metalowe, a tu nagle 2 kilo żelaza leży na wierzchu i nikt go nie podnosi i nie zabiera.
Przeczytał by coś mądrego o tych bunkrach i powtórzył, to przynajmniej kompromitacji by nie było.

Widać standardową przycinkę pod linią WN, wycinano krzaki to i bunkier ponownie się odsłonił.
Niby taki tajny, nikt nikomu nie udostępni położenia , a wewnątrz materac dla lokalnych pijaków i rozkradzione kilka lat wstecz elementy metalowe ścian. No i wielka super tajemnica - większych nawet na MRU nie widział - a co mógł zobaczyć jak na MRU napity chodził i zabłądził ;-).
Tutaj przynajmniej sam wyszedł na świeże powietrze, więc znowu nie takie wielkie te bunkry.

Linki do dzisiejszych filmów Kwietnia:
Zakopany bunkier w okolicy Malborka

Bunkier Biała Góra Malbork

Nieodkryty bunkier w okolicy Malborka

Można by wypunktować minuta po minucie te wszystkie bzdury, ale myślę, że sami to zrobicie w komentarzach.
No to co? POMOŻECIE?
no :)

DODATEK 1

Jeden z naszych czytelników i jak się okazuje znający się na rzeczy bunkrów wokół Malborka i nie tylko napisał nam taki oto komentarz, który pokazuje absolutną niewiedzę Dariusza Kwietnia i jego totalne nieprzygotowanie w tematach bunkrów wszelakich:

Nie będę analizował punkt po punkcie tego co powszechnie znany osobnik opowiada. Parę słów komentarza; Pierwszy w polskojęzyczny artykuł opisujący Twierdzę Malbork, napisał śp. Dr Krzysztof Biskup, artykuł ten można przeczytać w V tomie "Fortyfikacji", wydanym w roku 1998. Od tamtej pory Twierdza Malbork, nie jest żadną "terra incognita". Do rzeczy, Kwiecień opowiada w pierwszy filmie o punkcie oporu Piaski (Infanterie Stutzpunkt Piaski), schron przed którym stoi, nie jest żadnym schrono-bunkrem, ani bunkro-schronem, tylko normalnym, chociaż małym schronem piechoty. Oczywiście nie było tam żadnego peryskopu, żadnej broni maszynowej, i wszystko to nie ma żadnego związku z drugą wojną światową, gdy umocnienia Malborka zaczęto budować w 1899 roku, a prace były na tyle zaawansowane w 1910 roku żeby uznać miasto twierdzą, z dniem 14.04.1910. Stanowiska WKM, oczywiście tam nie występowały, tylko Kwiecień opowiada wierutne bzdury, głupoty i popisuje się swoją niewiedzą i całkowitą ignorancją, Punkt Oporu Piaski miał na uzbrojeniu kilka tzw. fahrpanzerów (przewoźnych kopułek pancernych z działem, najczęściej 5,3cm) oraz oczywiście broń piechoty. W następnym filmiku widzimy "pana Darka" przed większym schronem piechoty, wchodzącym w skład dzieła fortyfikacyjnego nazywanego "Infanterie-Werk" - czyli dzieło piechoty. Oczywiście i tutaj "prelegent" raczy widzów opowieściami o jakiś niebywałych podziemiach związkach z MRU i tym podobnymi bzdurami. W rzeczywistości taki schron posiada od kilku do kilkunastu kazamat (izb fortecznych chroniących przed ostrzałem), z przeznaczeniem na izby piechoty, izbę komendanta (w tym łączność i magazyn amunicji), latrynę i studnie. Czasem w skład schronu piechoty mogą wchodzić też kuchnie, piekarnie, pomieszczenia techniczne agregatów prądotwórczych. Akurat ten schron przed którym stoi Kwiecień, był po wojnie użytkowany przez LWP, stąd pewne modyfikacje wewnątrz. Na ostatnim filmiku "pan Darek" jak heros i bohater przemieszcza się przez krzaki, używając wielu mądrych pojęć, których zupełnie nie rozumie. Kwiecień z kamerzystą, w rzeczywistości przemieszczają się po przedstoku, następnie docierają do przeciwskarpy, schodzą po niej do fosy, która przechodzi następnie przez równię ogniową, i po przedpiersiu od strony szyi wchodzą na teren dzieła, gdzie ukazuje im się schron piechoty, dający osłonę załodze dzieła Infanterie Werk 4a albo 4b. Następnie widzimy dziurę po płycie stalowej chroniącej dawniej kanał wentylacji grawitacyjnej, którą nasz ignorant chrzci jako płytę bojową. Faktem jest, że były płyty stalowe, albo pancerne, które pozwalały na jedno i drugie, ale to nie taka  Po co wentylować latrynę nie trzeba mówić, a że to akurat jest latryna, aż szkoda udowadniać. Po tym pokazie niewiedzy, "pan Darek" wchodzi do wnętrza schronu. Jedyną rzeczą która zgadza się ze stanem faktycznym, jest to że faktycznie w ścianach widać prowadnice dla wystających elementów drzwi. No i schron faktycznie jest betonowy . Drzwi gazoszczelne, nisze na sterowniki i tak dalej... szkoda gadać, drzwi gazoszczelnych w takich akurat schronach nie było, chyba żeby były przebudowane po 1945, albo przebudowane po 1918. Nisze na sterowniki, to nic innego jak nisze na lampy naftowe, które się ustawiało w jakże prozaicznym celu oświetlenia obiektu. Kamień z intarsjami czy inkrustacjami, i tak dalej, opowieść urocza sama w sobie, ale dowodzi też wspaniałej wiedzy historycznej "pana Darka"... w XIII - XV wieku ludzie mieli do mordowania się li tylko kamienie, a to się paru historyków zdziwi ! Dalej nie oglądałem, bo ze śmiechu rozbolał mnie brzuch....

I kolejny list od Pana Stanisława:

"Uwielbiam" oglądać i czytać, co tam ciekawego Darek pisze, o przepraszam Pan Dariusz Widziałem Waszego (Twojego?) Bloga, i powiem szczerze - dobrze że jest coś takiego !W ramach komentarza do ostatnich wyczynów "Pana Dariusza"Z tymi "bunkrami" w Malborku, to jedna wielka ściema, jak z Wrocławia do Honolulu. Więc tak - niby odkopany świeżo bunkier na pierwszym filmiku w poście. To nic innego jak malutki schron piechoty w Punkcie Oporu Piaski. Nie jest to żaden bunkier, ani nawet "schrono-bunkier :D:D:D". Zwykły, chociaż fakt że mały, schron piechoty, do którego chowali się żołnierze na noc, albo w razie ostrzału. Żadnego peryskopu tam oczywiście nie było. WKM o których wspomina D.K, tam nie stacjonowały, betonowe "gniazda", to w rzeczywistości stałe przedpiersia dla tzw. fahrpanzerów (5,3cm fahbare panzerlafette). Były też tam do tego nisze na amunicję. Oczywiście z żadnym MRU czy sprawami drugiej wojny światowej nie ma to wspólnego. Te obiekty zbudowano mędzy 1900 a 1914 rokiem. Zresztą i w czasie pierwszej wojny troszkę tam zbudowano fortyfikacji. Dalej D.K pokazuje dwa schrony piechoty w dziełach piechoty, których numeracja w ramach Twierdzy Malbork wyleciała mi z głowy, ale można to na prawdę bardzo szybko znaleźć w necie. Oczywiście znów D.K pieprzy trzy po trzy, że to niby większe jak MRU, trzy poziomy i tym podobne baja-bongo. Żadne trzy poziomy, w każdym takim schronie jest jeden poziom, kilka do kulkunastu pomieszczeń piechoty, izba dowodzenia, latryna i studnia. W filmiku jak D.K z jakimś koleżką przemieszcza się przez krzaki, widzimy jak przechodzą przez przedstok i później schodzą przez przeciwskarpę fosy, dalej idą po równi ogniowej i przez linię ogniową schodzą do wnętrza któregoś z tamtejszych Infanterie-Werk'ów. Oczywiście wszystko to D.K owiewa wielką mgłą tajemnicy, że niby nikogo tam nigdy nie było, i tylko on wie. - Śmiech. Terminologia D.K, i przygotowanie teoretyczne do tematu jest takie, że spotykałem gimnazjalistów, a nawet dzieci szkolne, które bardziej "kminiły" temat. Dalej D.K coś tam opowiada że latryna nie jest latryną - śmiech, tam nie było żadnej "bojowej" płyty pancernej, tylko stalowa osłona otworu wentylacyjnego. Całkowicie normalna sprawa, bo latryna z wielu względów musi być wentylowana (D.K. dawałby radę pewnie i w nie wentylowanej), a w schronie chodzi o to żeby dawał schronienie przed ostrzałem, stąd zastosowanie osłony stalowej. W środku D.K opowiada o jakiś niszach na sterowniki. To są najzwyklejsze nisze oświetleniowe. Słowem - jedna wielka bzdura do potęgi N-tej. Pozdrawiam, dobra robota, ale prelegentów od zrabowanych dzieł sztuki, hitlerowców, i bytów zmiennopostaciowych jest więcej.

P.S. Oczywiście "nasze" wojsko w tych schronach siedziało, a w paru- parunastu w skali Polski wciąż siedzi, dlatego można spotkać różne modyfikacje w obiektach pochodzących bądź co bądź z przełomu wieków. Przy okazji, gazów bojowych wówczas nie stosowano, (to dopiero na masową skalę podczas pierwszej wojny światowej), a przynajmniej nie na masową skalę, więc nie było też w tych schronach pierwotnie drzwi gazoszczelnych. Sugestia pana Darka, że w XV wieku ludzie bili się po głowach kamieniami, też jest urocza, tak samo jak zwykły polny kamień - inkrustowany przedmiot kultu 
DODATEK 2

Jak się okazuje nieznany bunkier Kwietnia nie jest taki nieznany, a dobrze opisany i udokumentowany. Poniżej informacje o tym bunkrze ze strony: http://kaczorek.easyisp.pl/pisz/fort/malbo014.htm


Punkt Oporu Piaski (Infanterie-Posten Galgenberg)

Punkt oporu piechoty zbudowany w latach 1900-01, blokujący drogę na wschód w kierunku Elbląga i rzekę Nogat. Obrona wzmocniona była baterią składająca się z pary przewoźnych wieżyczek Grusona dla armat szybkostrzelnych 5,3 cm. Na zapleczu znajduje się jednokomorowy schron (z zasypanym wejściem).
Punkt najlepiej zwiedzać w zimę, jest porośnięty "nieprzebieżnym" młodnikiem, utrudniającym nie tylko znalezienie, ale także dojście do obiektów.

[Schron][Schron]
Schron

[Stanowisko wieżyczki][Stanowisko wieżyczki]
Lewe stanowisko wieżyczki (z prawej widoczna nisza amunicyjna)
Nisza amunicyjna

[Stanowisko wieżyczki][Stanowisko wieżyczki]
Lewe stanowisko wieżyczki

[Stanowisko wieżyczki][Stanowisko wieżyczki]
Lewe stanowisko wieżyczki

[Stanowisko wieżyczki][Stanowisko wieżyczki]
Prawe stanowisko wieżyczki
Nisza amunicyjna

[Stanowisko wieżyczki][Stanowisko wieżyczki]
Resztki żelbetonu w przekopie wału ziemnego w kierunku Nogatu. Być może pozostałości trzeciego stanowiska wieżyczki wykonanego w czasie mobilizacji
Ceglane gruzowisko na prawo od schronu. Być może ruiny magazynu wieżyczek lub wartowni lub po prostu "kamaz gruzu"


[Stanowisko wieżyczki]
Nieznane żelbetonowe gruzowisko na prawo od prawego stanowiska wieżyczki

Nieznane żelbetonowe gruzowisko na prawo od prawego stanowiska wieżyczki

Autor: hege22
Aktualizacja: 04.01.2009



DODATEK 3

Ktoś w tym bunkrze napisał dla Kwietnia wiadomość :)

zdjęcie pochodzi z konta na FB gdzie są bardzo szczegółowe zdjęcia tego bunkra
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.420265504743450.1073741860.252089158227753&type=3


DODATEK 4



Nadrabiamy zaległości Kwietniowych bzdur opowiadanych w kwietniu

Od opisania ostatniej kompromitującej Kwietnia pseudo audycji nie opisywaliśmy nic nowego co spłodził Kwiecień bowiem chcieliśmy by ten ostatni wpis powisiał nieco dłużej na pierwszym miejscu. Dzisiaj nadrabiam zaległości, a będzie co opisywać bo Kwiecień zapodał kilka nowych tematów z czego też kilka usunął, ale mamy to w swych archiwach pokopiowane i dzisiaj to przypomnimy.
Kwiecień dał znów wyraz swej urojonej fantazji rozpościerając wizje tłumów chętnych na organizowane przez niego wycieczki, wizje planu Himmlera i wizje dotyczące bunkrów wokół Malborka. Ale o tym po kolei od najstarszej zaległości po materiał z dosłownie dzisiaj.

Trupy co noszą skrzynie 
http://moje-riese.blogspot.com/2014/04/panie-gdy-tak-staysmy-to-lod-nam-nogi.html


Kto nie sledzi bredni Kwietnia od samego początku ten nie załapie o co chodzi Kwietniowi w tym wpisie. Otóż Kwiecień jak zwykle wszędzie widzi skrzynie z tajemniczą zawartością nigdy oczywiście bliżej nie określoną i zmutowanych ludzi bądź naszprycowanych "zatramentyzowaną rtęcią" jak on to określił dwa lata temu "krwią bogów". W tym przypadku Kwiecień przemyca subtelnie sugestię, że te niby trupy o, których rzekomo opowiadał mu ktoś pod jakimś sklepem we wsi Szawałd to mogli być więźniowie, którzy wyzionęli ducha, a po jakiś tajemnych eksperymentach nazistów zostały przywrócone do życia i w dodatku jeszcze jakieś skrzynie nosiły...
Na koniec Kwiecień pod jednym ze sklepów spożywczych wpada na trop legendarnego Jareckiego, którego opowieściami posiłkował się przez okres całej swojej zakichanej i nieprofesjonalnej działalności.
A bo to jeden dziadyga łazi po tym świecie w długim starym płaszczu, ciężkich zdartych buciorach i czapce przypominającej szwabską myckę?
Studenci z Centrum Dokumentacji Zsyłek, Wypędzeń i Przesiedleń naprzykład za głowę by się złapali gdyby poczytali i posłuchali takich relacji http://www.zsylkiwypedzenia.up.krakow.pl/ prowadzonych bez żadnej dokumentacji choćby amatorskiej. Studenci ci mają po pierwsze przygotowanie historyczne i wiedzę o historii, a po drugie przeprowadzają dziesiątki profesjonalnie nagranych wywiadów ze świadkami dawnych wydarzeń. Robią to tak jak należy czyli wybierają jeszcze żyjących świadków, umawiają się z nimi i w pełni przygotowani pojawiają się na wywiad w, którym owi świadkowie opowiadają historie z czasów wojennych w taki sposób, że my-widzowie lub czytelnicy mamy możliwość właściwej oceny ich wypowiedzi bez żadnych dopowiedzeń snutych przez ich rozmówców zadających pytania.
Kwiecień natomiast nigdy nie przeprowadził takowego wywiadu i nie dał ani razu swym czytelnikom czy widzom szansy na własną ocenę zebranych "historii" Zamiast tego mamy tylko takie opowieści z mchu i paproci ubarwione i przeinaczone jak łatwo się domyśleć na modłę własnych urojonych domysłów i przypuszczeń.
Panie gdy tak staliśmy to lód nam nogi ścinał, i wtedy ony wjechały. Cały pociąg trupów. I te trupy nosiły skrzynie po lodzie do hydro maszyny(statek bądź łódź), i one ich potem zabiły to znaczy niemce i wszystkich pod lód schowali.
Jak łatwo się domyślić o ile w ogóle taka relacja miała miejsce ktoś opowiadał o transporcie zagłodzonych więźniów, którzy wyglądali jak trupy i zostali wykorzystani do noszenia czegoś. W tamtych czasach wszystko się transportowało w skrzyniach więc nawet jeśli ktoś snuje opowieści o jakichś skrzyniach to nie robi to wrażenia na nikim poza takimi jak Kwiecień, który jeszcze nigdy nie rozwikłał żadnej z wielu snutych opowieści o zawartości jakichkolwiek skrzyń.

Majówka nie tylko Riese 2014

Powyższy wpis Kwiecień usunął, ale jak widać mamy go w swych archiwach.
Post obliczony na pokazanie jaki to jest popularny ten nasz Kwiecień.
O limitacji miejsc na te jego spotkania wszelakie to my słyszymy przy każdym podobnym anonsie.
Kwiecień pisze, że na zbliżającej się majówce w Rudzie Śląskiej gdzie ma być "prelegentem" będzie podobno 1000 ludzi?!
Ja mam nadzieję, że tyle będzie bo na taka liczbę ludzi jest statystycznie wielka szansa, że pojawi się chociaż jeden z prawdziwego zdarzenia historyk lub znawca tematu i wytknie tej kłamliwej kanalii te wszystkie bzdury jakie będzie podczas tej pseudo prelekcji wygadywał.

Wyprawy po Ślęży

Kolejny usunięty przez Kwietnia wpis obliczony na zagranie na nosie chłopakom z ZGE i nie tylko.
Kwiecień dobrze wie, że jest na Dolnym Śląsku całkowicie spalonym i dla niego jest ryzykownym po tych wszystkich skurwysyństwach jakich się dopuścił pojawianie się w tamtych okolicach, a już tym bardziej w okolicach Ślęży.
Jakim trzeba być skończonym idiota tak w ogóle by na blogu zamieszczać, a potem usuwać takie anonse bez podania jakichkolwiek informacji?
dziewczyna się zapytała go w komentarzu o nie, a ten nawet nie raczył na to odpowiedzieć po mimo, że musiał ten komentarz zatwierdzić i dopuścić do publikacji.
To juz kolejny raz gdy Kwiecień jakoby organizuje pod Ślężą spotkanie. Na poprzednie wcale nie przyszedł po mimo, że czekano na niego.
Tutaj jeden z moich czytelników nawet do niego napisał maila z pytaniem kiedy, w którym miejscu, za ile ewentualnie i co należało by zabrać, ale kwiecień nawet nie raczył na tego maila odpowiedzieć. Ciekawe ile osób tak potraktował i czy w ogóle byli jacyś chętni na taką stratę czasu z tym popaprańcem na procentach?

Wyprawy po Ślęży II
wpis na blogu Kwietnia też jak poprzedni usunięty.

Nie mija kilka zaledwie godzin 22kwietnia2014 od ostatniego wpisu, a pojawia się już kolejny w, którym nasz pinokioJohns komunikuje, że grupa na wyprawę po Ślęży jest już zamknięta bo chętnych było tylu, że  nadpłaty będzie zwracał!
A więc jednak wyprawa na Ślężę nie była darmowa, ale w poprzedniej zapowiedzi na blogu o tym nie napisał ani słowem, ani nie odpowiedział na zadane mu na ten temat pytania ile miała by kosztować. Chyba się więc nie dowiemy ile liczył sobie nasz znakomity przewodnik za wycieczkę po Ślęży.
Za to nagle okazuje się, że są tylko jeszcze wolne miejsca na PRZYSZŁOROCZNE sześciodniowe  wypady w koszcie jedynie 600 zeta od osoby! w marcu na Czocha-Leśna-Riese-Srebrna Góra-Kłodzko.
Wyobrażacie to sobie?! Cały rok nasz kwiecień ma zapełniony i kawał następnego i tych piniendzorów mu ludzie tyle nawpłacali, że zmuszony jest je im odsyłać!
Eh czy są wśród nas tacy debile co w to uwierzą? Kwietniowi się zdaje, że ludzie są debilami i jak przeczytają taki anons-anose ostatnie dwa, to będą się zabijali o miejsca na jego wyprawy.
Ciekaw jestem jakim cudem Kwiecień może wystawiać faktury na dodatek za te wycieczki? Przecież na swoim blogu nie podaje poza swym PRYWATNYM kontem żadnego innego. Kwiecień nie ma nie tylko kwalifikacji do prowadzenia jakichkolwiek wycieczek, ale i uprawnień pozwalających mu pełnić rolę przewodnika i to w dodatku płatnego.
Załóżmy hipotetycznie, że ludzie powpłacali na jego prywatne konto jakieś pieniądze za te wycieczki. Czyli Kwiecień nielegalnie posługuje się swym prywatnym kontem do zarabiania pieniędzy na nielegalnej działalności.
Załóżmy też inna sytuację, że ludzie piszą do Kwietnia akces uczestnictwa i Kwiecień podaje załóżmy konto jakiejś firmy pod auspicjami, której działa też nielegalnie bo nie ma uprawnień i działalności gospodarczej, ale ta firma może wystawić faktury. Firma może i wystawiać faktury, ale nie może zatrudniać Kwietnia na czarno.
No i teraz załóżmy hipotetycznie-zaznaczam hipotetycznie, że Kwiecień jest legalnym przewodnikiem i ma wszystko co trzeba by tak zarabiać. Wyobrażacie sobie, że ktoś w ciemno wpłacił by 600 złotych  bez wcześniejszej umowy i uzgodnienia nie wiedząc czy są jeszcze miejsca? Na pewno nim zdecydował by się na taką wpłatę musiał by i to koniecznie skontaktować się z Kwietniem, a wtedy musiał by się też DOWIEDZIEĆ, że nie ma już miejsc! Czyli nie mogło by dojść do sytuacji w, której na koncie Kwietnia czy kogokolwiek było by więcej wpłacających niż by ich Kwiecień mógł-zdołał "obsłużyć"
Absurd goni absurd, kłamstwo goni kłamstwo, krętactwo goni krętactwo.
Ale Kwiecień sugeruje na pokaz, że jest tylu chętnych, że mu tyle powpłacali, że teraz musi to zwracać bo nie da rady zabrać wszystkich na swoje niesamowicie interesujące wypady!

Małe podsumowanie.
kwiecień nie ma uprawnień przewodnika i nie ma zarejestrowanej żadnej działalności pozwalającej mu legalnie nim być i zarabiać na tym pieniędzy. I nawet jeśli zechciał by się nająć jako taki w legalnie działającej firmie to i tak nie zmienia to postaci rzeczy, że do tej działalności przewodniczej wymagane są zawodowe kwalifikacje i kursy zdane na państwowym egzaminie. Każdy kto jakkolwiek zatrudnia Kwietnia i przy okazji na tym zarabia-pobiera za to pieniądze działa nielegalnie.
Mamy powyżej nic innego jak dowody przestępczości skarbowej i nie tylko.

Ktoś to zaplanował
http://moje-riese.blogspot.com/2014/04/ktos-to-zaplanowa.html

Sytuacja na Ukrainie jest tak skomplikowana i zawiła, a nadto docierają do nas tak sprzeczne stamtąd informacje, że pisanie takich bzdur jest nie tylko ryzykowne i nie poparte żadnymi faktami, ale i tendencyjną propagandą anty Ukraińską, którą stosuje hail hitPutin.
Sytuacja na Ukrainie jest dla Kwietnia kolejnym tematem do snucia teorii i jakimś planie. No pewnie, że cała ta sytuacja może wyglądać na zaplanowaną, ale czyż to co się wydarzyło na Majdanie nie było zadnym planem tylko naturalnym społecznym wybuchem, który nagle okazał się okazja dla przeciwnych sił do upieczenia własnej pieczeni? Unia Europejska chciała po prostu stworzyć bufor pomiędzy nią a Rosją z Ukrainy, a Putin uwidił okazję zagrabienia Krymu. Czy to jakiś szerszy plan? Oj chyba nie.
Kwiecień oczywiście nie rozumiejąc dążeń współczesnych Ukraińców do wejścia do cywilizowanej Europy i oderwania się od Janukowyczowsko-Putinowskiego post sowieckiego reżymu okradającego Ukraińskich obywateli ze wszystkiego do czego dąży współczesny człowiek, snuje anty Ukraińskie brednie przypisując współczesnym Ukraińcom cechy minionych pokoleń pod Banderowskimi hasłami, które w walce o swoje racje dopuszczały się niebywałego bestialstwa.
Te czasy minęły, współcześni Ukraińcy nie są już tymi samymi co niegdyś i pokazali to w niebywale cierpliwej Majdanowskiej manifestacji trwającej kilka miesięcy. Co więcej współcześni Majdanowscy Ukraińcy wykazali się brakiem jakichkolwiek cech przypisywanym Banderowcom. Wręcz przeciwnie to oni byli ofiarami Janukowyczowskich Banderowskich metod reżymu i sami ponieśli krwawe straty w ludziach, którzy byli zabijani.
Tacy jak Kwiecień sieją zły i fałszywy ferment o współczesnych Ukraińcach przypisując im Banderowskie metody walki o demokrację i sprawiedliwość.
A prawda jest taka, że na Majdanie Banderowców była jakaś nieznacząca garstka, a ich odwołania do przeszłości i dawnego ducha walki bynajmniej nie odnosiły się do kontekstu wrogości wobec Polski i Polaków tylko wobec ducha walki o wolność przeciwko reżymowi Janukowycza i Putina.

I jeśli już opierać się o dość rzetelne przekazy medialne w TVP z Ukrainy/co tym razem dość mocno dziwi/ to nie Rosjanin prokremlowski był ofiara tortur, rozcinania brzucha i topienia, a pro Ukraiński działacz i inni działacze zamęczeni przez separatystów prorosyjskich działających jak łatwo się domyślić zna zlecenie Kremla.
A od siebie dodam, że to co się dzieje na Ukrainie i to co robi Putin wobec tego pokojowo i przyjaźnie nastawionego do świata Ukraińskiego narodu jak najbardziej może uzasadnić i usprawiedliwić ewentualny wybuch starych Ukraińskich metod walki, które my Polacy aż nadto dobrze znamy...

To nie niemcy tylko ruscy
http://moje-riese.blogspot.com/2014/04/to-nie-niemcy-tylko-ruscy.html

Kolejne urojenie daje o sobie znać, a właściwie stare urojenie powtarzane od ponad dwóch lat nasila się z każdym miesiącem gdy tylko na świecie coś się zaczyna dziać.
Dla przypomnienia bo sam diabeł nie dojdzie co nasz pinokio rozumie pod hasłem plan Himmlera https://www.youtube.com/watch?v=1ra3rCYbX0c#t=793 trzeba posłuchać 2-3 minuty.
Według Kwietnia potomkowie dawnych nazistów i obecnie jeszcze żyjący naziści z, którymi Kwiecień jakoby się spotykał mają przeprowadzać na terenie całej Europy jakieś misterium, którego celem jest otwarcie jakiś bliżej nie określonych wrót i powołanie UWAGA do życia nieżyjących już głównych nazistów III Rzeszy! Mija dwa lata odkąd Kwiecień wieszczy plan Himmlera i zapowiada jakieś nazistowskie misteria w Europie i jakoś żadne wrota się nie otworzyły i nikt z martwych nie wstał.
Teraz wróćmy do tego wpisu na Blogu gdzie Kwiecień na kanwie obecnych wydarzeń snuje po raz kolejny wizje spełnienia planu Himmlera. według Kwietnia Niemcy i Rosja obecnie robią interesy życia bo jak wiadomo Niemcy kupują od Rosjan najtaniej gaz dzięki gazociągowi wybudowanemu na dnie Bałtyku.
I to według Kwietnia jest powód by wieszczyć realizację planu Himmlera.
A prawda jest taka, że faktycznie Niemcy maja od Rosjan gaz po niskich cenach, ale właśnie trwają Europejskie rozmowy by Europa uniezależniła się od Rosyjskiego gazu. Jak to się skończy zobaczymy, ale na pewno obecne interesy Rosja-Niemcy nie są żadną zapowiedzią realizacji absurdalnego i urojonego planu Himmlera w głowie Kwietnia.
I bynajmniej bez względu jakie kroki podejmie Rosja w obecnej sytuacji pamięć zbrodni nazistowskich nie zagaśnie, a wręcz przeciwnie każdy bezprawny ruch Rosji tylko te pamięć przywoła i wyostrzy.


To były zaległości jakie się nazbierały od ostatniej kompromitującej audycji XXVII /poprzedni wpis/
W kolejnym wpisie opiszemy jeszcze dzisiaj absurdy jakie Kwiecień p...li gdy pokazuje na filmach zwykły schron-bunkier pod Malborkiem.

WIZYTÓWKA DARIUSZA KWIETNIA
http://ufo-relacje.pl/viewtopic.php?p=7240#7240