niedziela, 26 lipca 2015

PRAWDA OBJAWIONA O RIESE- KWIECIEŃ ROBI Z WŁASNYCH RODZICÓW UMYSŁOWO CHORYCH.

Jutro nowa audycja 


Już zacieram ręce na ten materiał. Może tym razem kwicząca pięść zamiast sączyć jak juchę z nosa swoje urojenia w każdej pirdołykcji da upust całej swej paranoi w jednym kawałku. 
Tymczasem już idę po zimne piwo chociaż nie gustuję w tym napoju i torbę czipsów.
Chociaż chyba popcorn byłby lepszy....
Do jurta :)

A TYMCZASEM NIM UKAŻE SIĘ ZAKAZANA WIEDZA O RIESE OBACZMY INNE TAJEMNICE KWICZĄCEJ PIĘŚCI
Komuś z internautów chciało się powycinać jedne z najdebilniejszych wypowiedzi kwiiietnia. Ja z tego zrobiłem MIKS ABSURDÓW:

video



Dariusz Kwiecień Audycja LII

Rewelacje-sensacje zakazana tajna wiedza o Riese
Piszę to w chwili gdy materiał ma 266 wyświetleń i 37 łapek w górę i tylko jedną moja w dół.
Czyli na 265 oglądających półgłówków, którzy nie dali żadnej oceny-a powinni dać negatywną, mamy 37 totalnych głupków dających ocenę pozytywną i tylko jednego inteligenta, czyli mnie, który z góry wie, że zaraz przesłucha totalne brednie pamiętając wszystkie inne jakie ten niedouczony analfabeta spłodził w swoim życiu.
No, ale do rzeczy, pośmiejmy się wspólnie :)
Nieźle się zapowiada w 20 sekundzie już nam kwicząca pięść pokazuje stosik grubych notesów jakie zapisał, z których będzie czytał swe spisane tajemne informacje urojone. Na całe szczęście- a może i nieszczęście kwicząca pięść od razu przyznaje, że w tych notesach są spisane szalone opowieści jego wyimaginowanych świadków i jego własne WOLNE INTERPRETACJE ich jakoby opowiadanych historii. Tutaj macie pierwszy objaw ukrywanej paranoi. Psychiatria zna przypadki chorych grafomanów spisujących tak samo w notesach swoje urojenia-to naprawdę nie rzadkie przypadki, tylko tutaj nasz spryciula kłłłiciula zaznacza, że to są opowieści spisane od świadków, by nie było, że to jego-rozumicie hehe. Niestety ogromna część widowni nawet nie podejrzewa, że tak właśnie wygląda choroba psychiczna.
Chory opisuje wydarzenia, interpretuje je, a na koniec twierdzi, że to są spisane relacje od rzekomych świadków.

A ja zadam pytanie za tych debili, którzy myślą, że tak jest, a gdzie są ci świadkowie? Gdzie jest chociaż jedna relacja nagrana kamerą, dyktafonem? Nigdzie. Nie ma bo świadkowie są, ale tylko w głowie chorego.
TAJEMNICZA IZA-WŁAŚCICIELKA KONI POKAZAŁA KWICZĄCEJ PIĘŚCI TAJEMNICZĄ NIEZNANĄ SZTOLNIĘ NA GONTOWEJ I DODATKOWY SZYB!!!

Zaręczam, że nic takiego na Gontowej nie ma. Tak więc tajemnica tajemniczego szybu i sztolni na Gontowej pozostanie tajemnicą, bo nigdy tego wam ta dobrana parka nie pokaże, ale nie będzie już od dziś tajemnicą kim jest i skąd jest tajemnicza Iza tak ochoczo współpracująca z kwiczącą pięścią. Zapewne niejeden jak ją zobaczy w pełnej krasie zapała do niej jak kwicząca pięść miłością od pierwszego wejrzenia.

Izabela Kamieniarz stadnina koni czarny koń w Ludwikowicach Kłodzkich. Reszta na koniec i w dziale czarna lista przyjaciół kwiiietnia. Kwicząca pięść długo ukrywał tę Sowio górską amazonkę, ale dziś poznacie całą prawdę o jego nowej utajonej miłości-i chyba wice wersa.
NIE PRZYJMUJE ZAPROSZEŃ NA MILITARNE PIKNIKI!!!!
W 2 minucie nasza kwicząca pięść twierdzi, że dostaje mnóstwo zaproszeń na militarne pikniki i podobne imprezy, które odrzuca w tym na przykład na Zamku w Książu. Proszę państwa kolejny kit. Kwiiiecień nie dostaje ŻADNYCH ZAPROSZEŃ, A JUŻ TYM BARDZIEJ NA IMPREZY ORGANIZOWANE NA ZAMKU KSIĄŻ bo raz, że ma tam zakaz wstępu, a dwa, że WSZYSCY uważają go zwyczajnie za debila i idiotę. I tak jest w całej Polsce wszędzie tam gdzie imprezy tego typu organizują ludzie znający historię i zdrowi na umyśle.
W 3 minucie kwiiiecień opowiada, że jakiś historyk pisze na niego donosy do szacownych instytucji. Nie wiem czy to prawda, ale jeśli tak to pozdrawiam tego historyka bo skala bredni głoszonych przez kwiiietnia jest tak ogromna, że należy mu w tym przeszkadzać by młode pokolenia nim połapią się w tych bredniach nie zarażały się nimi.

KILKANAŚCIE RAZY PRZECZYTAŁEM TE ZESZYTY, KTÓRE SAM OSOBIŚCIE ZAPISAŁEM
W 4 minucie kwiiiecień mówi, że tak właśnie zrobił. I to również jest objaw znany w psychiatrii, że chory czyta co sam spłodził, a potem mając nowe przemyślenia dopisuje kolejne wątki i kolejne myśli przelewa na papier. Tym sposobem tworzy się wielotomowa encyklopedia jego urojeń. Co więcej uporczywie kwiiiecień powtarza, co jest jego kłamstwem, że spisane historie pochodzą od ludzi, którzy się kompletnie nie znają z całej Polski i co jeszcze więcej te historie się nie tylko pokrywają, ale i mają odzwierciedlenie we współczesnych wydarzeniach!!! Jak słucha tego jakiś matoł, a tych nie brakuje to bez wnikania w to głębiej i w to co się pokrywa niby we współczesnych wydarzeniach, przyklaśnie i stwierdzi: kurwa, ależ ten kwiecień ma łeb i jakie wspaniałe prawdy nam pokazuje. Tymczasem nie są to prawdy i NIC z tego co spisał sobie z chorej głowy nie ma potwierdzenia w rzeczywistości. Wszystko jest naciągane w jego subiektywnych interpretacjach i kulawo wpasowywane w dzisiejsze realia.
Tutaj kwiiiecień dodaje, że opowiadania o zjawach, duchach, strzygach itp. jakie spisał w swych notesach teraz jest czymś REALNYM!!! Taaa? Dla kogo? Gdzie są jakieś dowody realne na zjawy, duchy i strzygi? A matolstwo to łyka bo kwiiiecień powiedział, że to co sobie spisał zaczyna być realne.
NIEMCY MIELI PŁYWAJĄCE OBOZY KONCENTRACYJNE, A TAKŻE CO JEST JUŻ PEWNE W W ARGENTYNIE, BOLIWII I PERU!!!
Brednię tą wypowiada w 5 minucie. A dowodów niet….

MENGELE UKRYWA SIĘ DO 1947 ROKU NA DOLNYM ŚLĄSKU
W 6:50 kwiecień wypowiada tę brednię kosmiczną. Nigdzie nie ma żadnych wiarygodnych zapisków gdzie ukrywał się po wojnie Mengele, a kwiiiecień jest ostatnią osobą na tym świecie, która mogła by posiadać jakieś o tym wiarygodne informacje. Ale dla czego ten pijacki nieuk twierdzi, że Mengele po wojnie ukrywał się na DŚ? Odpowiedź jest prosta, by za jakiś czas stworzyć kolejne urojone historie, że jakoby w Riese pod okiem Mengelego długo po wojnie prowadzono jeszcze prace nad stworzeniem zmutowanej istoty. Kwiecień wpasowuje historię Mengelego właśnie po to w swoje opowieści by ubarwić je potem bredniami o stworach, strzygach i mutantach stworzonych przez Mengelego.  Mengele ukrywał się po wojnie najprawdopodobniej w jakimś klasztorze dzięki pomocy biskupa Aloisa Hudala na terenie Niemiec, a nie Dolnego Śląska gdzie roiło się od szabrujących NKWDzistów i wojsk Rosyjskich.

FESTIWAL UROJEŃ
Zaczyna się od 8 minuty gdy kwicząca pięść zaczyna czytać ze swych notesów opowieści-relacje O DZIWNYCH STWORACH widzianych na Dolnym Śląsku.
Wszystkiego komentować nie będę BO TO SĄ WSZYSTKO JEGO WŁASNE ZMYŚLONE HISTORIE. A dowód na to napiszę na sam koniec/…/
Jednej ciekawej rzeczy jednak się dowiadujemy z opowieści kwiiietnia o Jareckim. Ano tego, że miejscowe chłopaczki strzelały do niego z procy i się z niego naśmiewały. Czyli co? Czyli ów tajemniczy Jarecki musiał być miejscowym idiotą z, którego wszyscy robili sobie polewkę, ale ów miejscowy idiota stał się dla kwiiietnia autorytetem i źródłem wiedzy na, której dzisiaj buduje swoje chore opowieści. Nie trudno się domyślić, że jarecki był zwyczajnym świrem i umysłowo chorym człowiekiem, o ile w ogóle istniał. Na razie nie ma żadnych na to świadków, a twierdzenia kwiiietnia, że Jareckiego pamiętają jego koledzy z dzieciństwa nie mają nigdzie potwierdzenia w opowieściach jego kolegów ani miejscowych autochtonów.

Przy okazji dowiadujemy się gdzie nasza kwicząca pięść się urodziła i wychowała. W 14:30 kwiiiecień podaje miejsce urodzenia i wychowania gdzie mieszkał kilka lat.
Głuszyca 11 Listopada 2/2 miejscem urodzenia i wychowania kwiiietnia.
Gdyby ktoś chciał tam kiedyś zajrzeć i popytać o kwiiietnia to zaręczam spotka się z ironicznym uśmieszkiem i drwinami-tak na marginesie.



MAMA! TATA! ROBIĘ Z WAS WARIATA!

W poprzednim temacie na naszym blogu pokazałem wam kilka skrenów komentarzy kwiiietnia w, których szarga imię mojej matki.
Okazuje się, że robi to samo ze swoją i ojcem robiąc z nich wariatów.
W 16 minucie kwiiiecień kończy czytanie kolejnej historii ze swego pamiętnika o jakiś stworach widywanych w okolicy Riese.
I w chwilę potem dodaje:
16:08 u mnie w domu ta historia była bardzo często powtarzana przez moich rodziców/…/
No cóż odnoszę wrażenie, że to kłamstwo, iż starzy kwiiietnia takie rzeczy opowiadali mu w domu. Stawiam na to, że kwiiiecień wciska kit nie bacząc już, że robi tym samym ze swych rodziców umysłowo chore osoby. Ojciec jak wiemy nie żyje, a matka ledwo przędzie tam w Głuszycy i jest już zapewne tak stara, że nie zdaje sobie sprawy, że jej synuś robi z niej schizofreniczkę.
Jak widać kwiiiecień dla uwiarygodnienia swych urojeń gotów jest zrobić z własnych rodziców idiotów.
I nie napisał bym tego gdyby kwiiiecień miał na koncie wiele realnych reporterskich wywiadów skręconych kamerą lub dyktafonem. Gdyby faktycznie pokazywał ludzi takie rzeczy opowiadających. To można by się nawet do pewnego stopnia zastanawiać czy coś w tym nie ma, ale tutaj mamy kurwa przypadek gdzie nie ma ANI JEDNEGO ŚWIADKA, ani jednego nagrania, kompletnie nic poza jego słowami, które uwiarygodnia tylko opowieściami o tych rzekomych świadkach, a teraz skurwysyn wplątuje w swe opowieści własnych rodziców.

Zaraz potem mamy kolejną krótką opowieść o Jareckim. W 16:35 kwiiiecień opowiada jak zachowywał się Jarecki w terenie. A zachowywał się jak świr. Przykrywał się krzakami, kulił się w sobie, wpadał w panikę i krzyczał by uciekać bo potwory ich zaraz znajdą. Nic dziwnego, że o ile ta postać istniała, była obiektem chłopięcych drwin i szyderstw.
Ale uwaga dalej słuchając tego wywodu dowiadujemy się, że ów dom na 11 Listopada jest przeklęty i dziś mieszkańcy jego mają problem z pojawiającymi się stworami, co doprowadza mieszkańców do samobójstw i kilkunastu z nich teraz powariowało biegając po lasach i zachowując się jak ów Jarecki!
A tak wygląda ów przeklęty dom na 11 Listopada 2/2 w Głuszycy



Gdyby to nie było tak daleko pojechał bym i popytał o te rewelacje i to z dyktafonem i kamerą.


PROJEKT HARP 1963r – BARBADOS
Nic nie wiem o takim projekcie czy w ogóle istniał, więc proszę o komentarze w tej kwestii, ale już po wysłuchaniu kilku bredni kwiiietnia od 17:50 mogę stwierdzić, że pierdoli bzdury, że jakoby zespawano dwa działa kolejowe Dora i Gustaw w jedno, nad, którymi pracował jakiś Jerry Bull dla CIA, które to działa jakoby były robione w zakładach Kruppa na terenie Głuszycy w jakiś zakładach ZP? Piast. Owe działa jakoby wystrzeliwały pionowo pocisk na wysokość uwaga, 180 kilometrów czyli w kurwa kosmos hehehe. I co na koniec się dowiadujemy działa owe mogły służyć do badań ciśnieniowych, które na 100% były prowadzone w Szczawnie Zdrój!
Można się opluć ze śmiechu słuchając takich rewelacji. Już po samym tym stwierdzeniu można uznać, że wszystko co mówi ten łysy zjeb od 17:50 to urojona brednia. Acha wspomina zjeb o jakiś wyrytych napisach w zakładzie Bielnik na ścianie Barbaros i Angola, które naprowadziły go na tę historię.
Powiem, że skomentowanie tego bełkotu jest po prostu niemożliwe. Wymysły i niedorzeczności z dupy wzięte wpasowane w jakieś miejsca w Głuszycy są nie do zweryfikowania. I o to mu chodzi by wybełkotać jakąś urojoną brednię o działach, jakimś planie Barbaros i Angola i pokazać, że odkrywa tajemnice jakich w książkach nie znajdziecie.

W 20 minucie kończę komentowanie tego urojonego bełkotu. Wysłuchałem do końca całości i pomyślałem, że nie ma sensu komentowania każdego wątku jaki porusza to durne bydle.
Mogę stwierdzić jednoznacznie, że cała reszta tych opowieści to brednie co do słowa. Nie ma w nich żadnej prawdy. Każde słowo, każde zdanie i każda opowieść jest wymysłem kwiiietnia.

I teraz jak napisałem wcześniej dowód na zmyślenie tych wszystkich rzekomych relacji spisanych w pamiętnikach kwiiietnia.
Nikt zapewne nie zauważył, że są pisane w stylu książki SF, a nie relacji. Kto próbował spisać czyjąś relację ten wie, że taka relacja różni się w stylistyce od innych bo opowiadają je różni ludzie różnym językiem używając przy tym różnych określeń. Tutaj mamy do czynienia z jakoby spisanymi relacjom od różnych ludzi, ale gołym uchem słychać, że wszystkie te relacje są spisane tym samym językiem i tymi samymi powtarzającymi się określeniami. I to jest dowód, że nie pochodzą od istniejących świadków tylko pochodzą z wyobraźni autora spisywanych tym samym językiem i określeniami.
Kwiecień by to ukryć twierdzi, że ci wszyscy różni świadkowie opowiadają o tym samym i dla tego język jest podobny, ale to jest tylko jego wybieg by to podobieństwo wymyślonych relacji wytłumaczyć w tak prostacki sposób.

Nie wykluczam, że w dodatku nie wrócę do jakiejś kwestii z reszty tego bełkotu, ale myślę, że sami w komentarzach co nieco dołożycie. 


A TERAZ O NAJNOWSZEJ MIŁOŚCI KWIIIETNIA

CZYLI KWICZĄCA PIĘŚĆ I AMAZONKA Z LUDWIKOWIC KŁODZKICH.


Za każdym razem gdy kwiiiecień przykleja się do kogoś by podnieść swe notowania w oczach internetowych debili, zastanawiamy się co kieruje ludźmi z nim się zadających. Jak się wiele razy w przeszłości okazało wiele z tych osób po prostu nie ma bladego pojęcia jakim debilem jest kwiiiecień i skurwysynem. Dopiero po zapoznaniu się z naszym blogiem niektóre z tych osób wycofują się z komitywy z kwiiietniem.
Ostatnią osobą, która zapewne dała się nabrać na pozory kwiiietnia jest niejaka amazonka z Ludwikowic Kłodzkich Izabela Kamieniarz.
Zdjęcie.
Co za zbieg okoliczności jej nazwiska z zawodem jaki uprawiał nasz wielki eksplorator zakazanej wiedzy. Kamieniarz.
Owa amazonka prowadzi jakiś ośrodek w Ludwikowicach Kłodzkich o nazwie Czarny koń:
Izabela Kamieniarz
ul. Kopalniana 11
57-450 Ludwikowice Kłodzkie
komórka: 889 971 683
dom: 074 871 66 68
izunia_20@buziaczek.pl

Kim jest ostatnia znajomość kwiiietnia?
To bardzo kochliwa osóbka. I to dosłownie. Kocha konie i... facetów na koniach. 
Przeglądając jej Facebooka można wiele wywnioskować o tej księżniczce na koniu z Ludwikowic: https://www.facebook.com/izabela.sajewicz
Zastanawiałem się co takiego sprawiło, że ta "urocza" osóbka, bo nikt nie zaprzeczy, że taką jest, weszła w tak bliską zażyłość z naszym kwiczącym internetowym łobuzem nie stroniącym od pomówień, bandyckich oskarżeń i dziesiątek oszczerstw kierowanych w moja stronę oraz stronę wielu ludzi, którzy poznali się na tej skurwiałej kwietniowej kreaturze?
Myślę sobie-temu też nikt nie zaprzeczy- tak ładnie jej patrzy z oczu



taki ma uroczy uśmiech
taka inteligencja wyziera z jej twarzy
taka dobroć
taka dobroduszność
taka przyjacielskość
a mimo to skumała się z takim bydlakiem?!

Jak to jest? Może nie ma pojęcia kim i jaki jest naprawdę jej ulubieniec Głuszycy?
Dziewczyna ma aspiracje do bycia księżniczką na koniu więc wydawało by się, że byle wałach jak kwiiiecień nie zrobi na niej wrażenia

A jednak coś Ludwikowicka księżniczka zobaczyła w kwiiietniu, że go dopuściła tak blisko w swe podwoje.
Ciekawe co?
Czyżby opowieści o wilkołakach? Otwarciu wrót? Nazistowskich urojonych genetycznych eksperymentach? A może podoba się naszej księżniczce gdy kwiecień pisze tak:

Może księżniczka z Ludwikowic lubi mocnych facetów, którzy swych przeciwników obrzucają umysłowym kałem?
A jakich lubi facetów księżniczka z Ludwikowic?
Okazuje się, że NIE TAKICH JAKIMI SIĘ CHYBA OTACZA!
Ci co się koło niej kręcą są tylko substytutem tego wymarzonego i może kwiiiecień w części to marzenie realizuje?
Zaraz się przekonamy.
Otóż z tego co widzę na jej facebooku to nasza księżniczka stała się zamężna 21 kwietnia 2011 r

Ale czy to był facet jej marzeń i westchnień?
Oj chyba nie bo w maju 2013 na swoim facebooku zamieściła zdjęcie wskazujące na zgoła odmienne zapatrywania niż walory jakie reprezentuje jej wybranek

No cóż marzenia się nigdy nie spełniają szczególnie takim księżniczkom, ale mogą być częściowo zrekompensowane choćby nagłym pojawieniem się mistrza kitu i wymysłów, który jakże okazale prezentuje się na jej koniu niczym sam napoleon Bonaparte
Zapewne coś musiała dostrzec w naszym kwiczącym mistrzu karate Izabela Kamieniarz, że dziś organizuje wespół z nim te terenowe eskapady. 
Ale może przyczyną tego jest zawód miłosny?
Zapewne tak. I pewnie na pocieszenie szuka nowej przygody i to kudłatej z zębami, pazurami i ślepiami, którą gwarantuje jej nasza kwicząca bestia ziejąca przerażającymi opowieściami.
I zapewne tak jest bowiem jak się okazuje poziom intelektualny naszej Ludwikowidzkiej księżniczki nie jest zbyt wysokich lotów
a skoro nie jest zbyt wysokich lotów to i opowieści kwiiietnia również nie wysokich lotów zachwycają ją równie mocno co widmo kolacji z dwoma jajkami, parówką i troszką śmietanki.


Ale na poważnie.
Albo baba jest nieświadoma kim jest kwiiiecień i do czego jest zdolny, albo dobrze wie i nie bacząc na to wchodzi z nim w układy byle zarobić trochę grosza na kilku chętnych do jazdy konnej, których kwiiiecień jej przyprowadzi za 150 zeta od zadu. Jeśli tak to musi dysponować wyjątkową tępotą i głupotą jak z resztą każdy kto akceptuje kwiiietnia i jego wyczyny wszelakie. 
Dla tego trafia na naszą czarną listę przyjaciół kwiiietnia 


DODATEK 1 28LIPCA2015
WEDŁUG KWIIIETNIA IZABELLA SAJEWICZ-KAMIENIARZ JEST NARZECZONĄ KOZAKA DOŃSKIEGO, KTÓRY WAŻY 140 KILOGRAMÓW I WŁAŚNIE WPADŁ W SZAŁ:
http://antysidor-koncz-schwarz-niczyna.blogspot.com/2015/07/sidor-znowu-zosta-wsciekle-zaatakowany.html?showComment=1438022331468#c2023949750299814131

Nie po raz pierwszy kwiiiecień robi z kogoś innego niż jest.
Niedawno z Zygmunta Szendzielarza Łupaszka zrobił nazistowskiego zdrajcę i ukraińskiego bandytę, który kazał według kwiiietnia riesać Polaków.
Tym razem dostało się narzeczonemu naszej Ludwikowickiej księżniczki z, którego zrobił Kozaka Dońskiego.
Ciekawe. 
Kwiiecień dowalił do pieca. Jeszcze tak niedawno nasza księżniczka cieszyła się welonem, potem płakała, że mija się ze swym ukochanym bez słowa, potem marzyła o kucharzu dysponującym dwoma jajkami i parówką ze śmietanką, a teraz od kwiiietnia się dowiadujemy, że ma narzeczonego i to w dodatku kozaka Dońskiego i by było ciekawiej ważącego 140 kilosów.
Kwiiiecień jak zwykle usiłuje stanąć w czyjejś obronie grając na pozorach. Skoro tak to:

A ja słyszałem, że kwiiiecień ma przejebane u takiego jednego z DŚ co waży 150 kilogramów jest mistrzem sumo i nie lubi paranoików szwendających się po jego terenie. 

Słyszałem też, że pewna grupa tak nielubi kwiiietnia, że nie może się doczekać spotkania w terenie.
I bynajmniej nie są to Dońscy kozacy tylko rodowici Polacy....PATRIOCI.


DODATEK 2 28lipca2015


Kwiiiecień zaprasza na przejażdżki konne po niedostępnych leśnych ostępach. To nie pierwszy raz gdy jego działania sa niezgodne z prawem i przepisami, ktorych jak widać nie zna.
Przypomnę mu i jego malinowej księżniczce jak jazdę konną w terenie regulują przepisy:

https://zabookuj.eu/pl/wypoczynek/przepisy-a-jazda-konna-w-lesie.html


Niezależnie od tego, czy jaWjazdnatrase.jpgko jeźdźcy nastawieni jesteśmy na turystyczną eksploatację terenu i pokonywanie dużych odległości, czy odbywamy krótkie wypady w teren, powinniśmy być świadomi obowiązujących przepisów.
Poruszając się po lesie, musimy wiedzieć, że zgodnie z art. 29 ustawy z dnia 28 września 1991 r. o lasach, jazda konna w lesie dopuszczalna jest tylko drogami leśnymi wyznaczonymi przez nadleśniczego. Poruszać się można po każdej drodze i ścieżce leśnej wyłącznie  pieszo lub na rowerze. Ruch pojazdem silnikowym, zaprzęgowym lub jazda konna są dozwolone drogami leśnymi tylko wtedy, gdy są one oznakowane drogowskazami dopuszczającymi ruch po tych drogach.
Warto zaznaczyć, że zgodnie z ustawą, lasem określa się grunt o zwartej powierzchni co najmniej 0,10 ha, pokryty roślinnością leśną (uprawami leśnymi) - drzewami i krzewami oraz runem leśnym. Jest nim także taki sam obszar przejściowo pozbawiony wspomnianej roślinności, przeznaczony do produkcji leśnej lub stanowiący rezerwat przyrody; wchodzący w skład parku narodowego albo wpisany do rejestru zabytków (art. 3 pkt 1 ustawy o lasach). Należy więc być ostrożnym nawet na terenach nie zadrzewionych, ponieważ w rozumieniu ustawy lasem określa się również grunt „związany z gospodarką leśną, zajęty pod wykorzystywane dla potrzeb gospodarki leśnej: budynki i budowle, urządzenia melioracji wodnych, linie podziału przestrzennego lasu, drogi leśne, tereny pod liniami energetycznymi, szkółki leśne, miejsca składowania drewna, a także wykorzystywany na parkingi leśne i urządzenia turystyczne” (art. 3 pkt 2 ustawy o lasach).
Prowadząc stajnię w sąsiedztwie lasu, warto wystąpić do nadleśnictwa o wyznaczenie i oznakowanie tras konnych w miejscach, gdzie zwykliśmy jeździć. Zwykle nie sprawia to większych problemów i zdarza się, że są to te same szlaki, jakimi jeździliśmy wcześniej, np. szlak rowerowy awansuje do szlaku rowerowo-konnego (jeżeli ruch rowerowy nie zagraża konnemu i odwrotnie). Ponadto ważne jest, żebyśmy organizując wieloosobowy rajd, przejazd czy spotkanie pamiętali, że imprezy rekreacyjne oraz inne imprezy o charakterze masowym organizowane w lesie wymagają zgody właściciela lasu. (art. 29 ust. 4)
Występują też sytuacje, kiedy nadleśniczy może wprowadzić okresowy zakaz wstępu do lasu, nawet gdy wyznaczone są w nim specjalne szlaki jeździeckie. Takie sytuacje to zniszczenie runa leśnego lub drzewostanu na danym obszarze, wykonywane prace leśne, czy wystąpienie zagrożenia pożarowego. Stałym zakazem wstępu objęte są  uprawy leśne do 4 m wysokości, powierzchnie doświadczalne i drzewostany nasienne, ostoje zwierząt, źródliska rzek i potoków, obszary zagrożone erozją. Miejsca takie są zwykle dobrze oznaczone lub nawet ogrodzone.
Właściciel lasu nie stanowiącego własności Skarbu Państwa może permanentnie zakazać wstępu, oznaczając ten las tablicą z odpowiednim napisem, np. ”Teren prywatny – wstęp wzbroniony”.  W takim przypadku, niestety nie ma możliwości interwencji czy odwołania do organów państwowych.
Warto pamiętać, że drogi leśne to „drogi położone w lasach nie będące drogami publicznymi w rozumieniu przepisów o drogach publicznych”(zgodnie z treścią art. 6 ust. 1 pkt 8 ustawy o lasach). Co za tym idzie, na drogach publicznych obowiązują inne przepisy, nawet gdy taka droga przebiega przez las.
autor: Urszula Szczęsny

Nie dość, że wszystkie filmy pokazują jak banda kwiietnia i Ludwikowickiej księżniczki rozjeżdżają lasy kopytami koni to w dodatku nie gwarantują uczestnikom należytego bezpieczeństwa pozwalając im jeździć bez odpowiednich zabezpieczeń jak właściwe wysokie obuwie oraz toczek i kask na głowę na wypadek upadku, o odpowiednich spodniach gwarantujących nie ślizganie się w siodle nie wspomnę.
Dzwoniłem dzisiaj do pewnej stadniny dowiedzieć się jak wyglądają przepisy lub wytyczne dotyczące prowadzenia takiej działalności agroturystycznej z wykorzystaniem jazd konnych.
Dowiedziałem się, że do tego nie potrzebne są od kilku lat żadne uprawnienia, ani do organizowania jazd konnych, ani nauki jazdy.
Nie oznacza to, że każdy szanujący się właściciel stadniny czy  małego klubu jeździeckiego  nie ma ambicji by zrobić kurs instruktorski rekreacji ruchowej pod kątem jeździectwa. 
Nasza ludwikowicka amazonka takowego zapewne nie ma bo gdyby miała to na jej stronie chyba by takowy tytuł widniał. Tak więc jest instruktorką, ale tyle co z nazwy, a nie przeszkolenia, a wiedzę w zakresie koni chyba raczej ma z amatorskiego ich poznania i okiełznania. Chociaż to nie jest istotne.
Istotne jest to co i jak robi wespół z największym kretynem od tajemnic histerycznych.
napisałem histerycznych? Hmmm... Bo to nie historia tylko wilkołacza histeria.
Ale kończąc ten dodatek sami widzimi jak kwiiiecień promuje jazdy w terenie łamiąc przepisy, jak malinowa amazonka na to pozwala i jak igra z życiem ludzkim nie zabezpieczając uczestników w należyty sposób.
A bo to pierwszy raz jak kwiiiecień naraża czyjeś życie w swych eskapadach?
Pamiętamy ile razy prowadzał ludzi po dołach i wykrotach nie mogąc zapanować nad podopiecznymi, jak pozwalał włazić im w mogące się obsunąć ziemne dziury i jak do jednej z nich wlazł z kimś i małą dziewczynką by skręcić z na wpół zawalonej sztolni mogącej kryć niewypały film. Pamiętamy jak ślęczał nad niewypałem w jakimś wyrobisku, który mógł niechcący wybuchnąć i spowodować wybuch innych leżących poniżej, a tym samym wysadzić w powietrze wszystko w promieniu kilkuset metrów wraz z uczestnikami wyprawy czekającymi nieopodal przed wejściem do tego wyrobiska.
I tak kółko się zamyka jedno warte drugiego. Jedno igra z ludzkim życiem i drugie też.

DODATEK 3
PANNA MŁODA DLA KWIIIIETNIA
KWIEEEECIEŃ!
MIAŁEŚ RACJĘ!
ISTNIEJĄ KONIOŁAKI "WYCHODOWANE" PRZEZ NAZISTÓW!
stary qrwa przepraszam, że ci nie wierzyłem!
Zamykam bloga!
Zapisuję się na twoje wyprawy i od tej pory zmieniam front, będę bronił twoich prawd o zmutowanych ludziach z kończynami zwierząt.
Chłopie nie mogłeś od razu pokazać swojej narzeczonej?!
Biję się w piersi, tzn w klatę. Teraz możesz ludziom bez obawy przeczytać co spisałeś w swoich pamiętnikach.
I pomyśleć, że to ja największy twój wróg pokazał dowód prawdy na twoje prawdy :)



DODATEK 4
CZYLI JAK SIODŁAĆ KONIA I DBAĆ O BEZPIECZEŃSTWO LUDZI I KONI

Mini relacja z weekendu w Riese 16-19 lipca 2015- oglądamy od 6:19


1 zakładamy czaprak na grzbiet konia tak by jego początek był dopasowany do kłębu.
2 Następnie nakładamy na niego podkładkę i wszystko układamy tak by nie obcierało konia
3 Czaprak przypinamy paskami- rzepami do siodła by się nie przesuwał by siodło się nie zsunęło z jeźdźcem
4 Na koniec dopinamy popręg pod brzuchem konia na tyle mocno by siodło w czasie wsiadania się nie przesuwało, ale też nie ograniczało oddychania konia i nie obcierało.

Nie zawieszamy siodła ani innych nakładek na grzbiet konia na drewnianych płotach z drzazgami jak to zrobiła nasza Ludwikowicka instruktorka, czy innych podobnych rzeczach, ani nie kładziemy ich na ziemi pełnej brudu i patyków bo może w nie wbić się kawałek drewna lub dostać jakiś niepożądany obiekt, który spowoduje obtarcia grzbietu konia.
W 7:30 widzimy, że szanowna instruktorka z Ludwikowic źle założyła czaprak i podkładkę bo założyła je zbyt blisko grzywy konia co musi powodować niewygodny ucisk siodła na cały grzbiet konia. Siodło wraz z podkładkami powinno znajdować się na NAJNIŻSZYM MIEJSCU GRZBIETU! A nie tak jak widać na filmie zbyt blisko grzywy. To samo widać u konia w tle gdzie wszystko jest założone zbyt blisko łopatek konia.
Co jeszcze widzimy? Ano kto się zna ten wie, że czaprak kładziemy tak by nie podwijał włosów w przeciwnym kierunku niż rosną koniowi na grzbiecie. Po każdym zdjęciu siodła włosy się podwijają i należy je przeczesać zgodnie z ich kierunkiem porostu, a czaprak zakładać tak by nasunąć go od grzywy w kierunku najniższego miejsca na grzbiecie i najlepiej jeszcze przegładzić dłonią włosy pod czaprakiem dla ich ułożenia zanim założymy siodło. Nasza instruktorka tego nie zrobiła i  po prostu ściągnęła czaprak z grzbietu konia POD WŁOS jak szmatę z kuchennego blatu i narzuciła ten czaprak na grzbiet konia nie dbając o to i to w taki sposób-zbyt wysoko, że po założeniu drugiego czapraka i siodła też zbyt wysoko założonego wszystko zsunie się w czasie jazdy ku najniższemu miejscu grzbietu powodując jeśli nie obtarcia to przynajmniej niemiłe dla konia uciskanie całego popręgu. Może dla tego koń tak się zachowuje, że obgryza ze zdenerwowania ogrodzenie, a nie jak pisałem wcześniej z braku witamin. Tak więc widać masę błędów przy siodłaniu konia.
Osobną kwestią są koce pod siodłami jeźdźców/patrz zdjęcia niżej/. Brudne, złożone niedbale i nie nadające się szczególnie do jazdy terenowej ponieważ złożony na kilka warstw koc zawsze się koniowi na grzbiecie zmiętosi powodując ucisk na kręgosłup i inne części grzbietu, oraz może spowodować zsunięcie się całego siodła z jeźdźcem co niechybnie prędzej czy później doprowadzi do tragedii.
No i jeszcze jeden drobiazg. Jak wiadomo jazda w terenie jest dla konia trudna i stresująca. Nie każdy koń umie pokonywać przeszkody i radzić sobie z nierównościami terenowymi, przeszkodami i sytuacjami. Powoduje to, że koń niekiedy może źle stanąć i o coś otrzeć nogi.  Może nastąpić na gałąź, która po złamaniu może stanowić przyczynę wbicia się w skórę i zranienia konia-szczególnie w lesie poza szlakami i drogami. W takim przypadku należy go skutecznie przed tym zabezpieczyć nakładając na nogi konia odpowiednie sztywne ochraniacze na przednie i tylne nogi. A co widzimy u koni naszej Ludwikowickiej instruktorki? Brak takich ochraniaczy u wszystkich koni. Tylko na zdjęciu kwietnia na koniu widać, że koń ma na tylnych nogach zawinięte jakieś żółte szmaty! /patrz zdjęcie niżej/

I kwestia kolejna. Pokażę zdjęcie co by kurwa nie było, że se wymyśliłem:
Macie dowód niedbałości o konie czyli nie obcięte kopyta konia w należyty sposób, co musi prowadzić do zwyrodnienia stawów i udręki zwierzęcia, o bezpieczeństwie jeźdźca nie wspomnę. Z resztą po posturze tego biednego zwierzaka widać, że jest jakiś kościsty i rachityczny i sądząc po jego wyglądzie nie powinien wozić nikogo na grzbiecie.

A teraz zobaczcie jak powinno się siodłać konia, jakich czapraków używać i jak je nakładać:

Zobaczcie jak tu wszystko wygląda elegancko, czysto i schludnie. A co widzimy na filmie Ludwikowidzkiej instruktorki? Tragiczny obraz widzimy.

A teraz porównajcie jak powinni wyglądać jeźdźcy wyruszający w teren na koniach, czyli powinni mieć toczki lub kaski, obcisłe spodnie zapobiegające obtarciom łydek i ślizganie się w siodle, wysokie buty zapobiegające zaklinowaniu nogi w strzemionach. 

A jak wyglądają jeźdźcy ludwikowidzkiej instruktorki ? Jak banda lumpów jadących na szaber, przemytników i szabrowników wiejskich, zwyczajnych łapserdaków.

Konie małe nie nadające się do wożenia dorosłych wielkich chłopów, źle osiodłane, okryte brudnymi nierówno złozonymi kocami pod siodłami, nie zabezpieczone ochraniaczami na nogach, jeźdźcy w nieodpowiednich strojach bez właściwego PRZESZKOLENIA co widać na filmie, siodła nie dobrane do wzrostu jeźdźców, grzywy koni nie wyczesane i zmierzwione-szczególnie widać to na przykładzie kwiiietnia na koniu.

Ogólnie obraz nędzy i rozpaczy. 

I do potencjalnych uczestników kwiietniowo kamieniarskich wycieczek. Jeśli kochasz zwierzęta, jeśli nie chcesz by nie były dręczone, jeśli dbasz o swoje bezpieczeństwo i jeśli też nie chciałbyś by przez Ciebie jakieś zwierze ucierpiało to nie powinieneś w tym pierdolniku uczestniczyć.
Nasza ludwikowidzka instruktorka nie potrafi dbać o konie i bezpieczeństwo ludzi. Odpierdala powiem krótko żenującą manianę. Reszta w komentarzach.


DODATEK 5
Riese z siodła - zachęta. Moje Riese - Dariusz Kwiecień


W poprzednim dodatku pisałem, że Ludwikowicka instruktorka ma zbyt małe konie do jazdy z tak wielkimi chłopami. Dziś chcę to pokazać nieco dosadniej.

Kadr z filmu z 0:55

Jak widać wygląda to komicznie. Kawał otyłego chłopa na koniu niewiele większym od niego. Patrząc na ten fragment jazdy widać jak koń ledwo idzie – jak koń pod górę – z takim ciężarem. Trzepie łbem i pochyla go z wysiłku do samej ziemi. To samo widać z tyłu u innego konia w oddali. Jest to objaw przeciążenia konia, oraz wielu innych przyczyn o czym za chwilę. Poza tym jak się dobrze przyjrzycie to gościu siedzi temu koniu na niemal łopatkach bo ma źle założone siodło nie w najniższym miejscu jak powinno. 


A teraz spójrzcie na moment od 0:52 jak kwiiiecień krzyczy, że ktoś tam spadł z konia Iza! Widać na filmie jak grupa pozostawiła samemu sobie jakąś osobę z tyłu nie dbając o jej bezpieczeństwo:
Nasza wysokiej klasy instruktorka oraz ów mentor od koni jak go nazwał kwiiiecień, który jechał na początku grupy nawet tego nie zauważyli. Człowiek gdyby to był las mógł dawno stracić życie na jakimś korzeniu lub kamieni i gdyby się kwiiiecień nie odwrócił robiąc ten filmik telefonem to pewnie nikt by nie zobaczył, że kogoś brakuje. Upadek musiał być bolesny i może nawet ten ktoś stracił przytomność skoro nawet nie krzyknął pomocy.
Tak wygląda opieka Izabeli Kamieniarz nad uczestnikami kwiiietniowego rajdu po Riese. 

A teraz obaczcie ten materiał od 1:20 jak kwiiiecień jadąc na koniu już przez las filmuje i nawija swoją gadkę.  Otóż widać jak koń z równie mocno pochylonym łbem do dołu co jest objawem przemęczenia nim potrząsa. Potrząsanie łbem ma wiele przyczyn od opędzenia się od owadów poprzez dokuczliwe zmęczenie, odczuwanie dyskomfortu, źle dopasowanego sprzętu, ogłowia lub siodła co może powodować ból kręgosłupa, albo nie zadbanych zębów czyli niezeszlifowanych ostrych krawędzi zębów trzonowych od strony policzków, które powstają w trakcie gryzienia pokarmu i ścierania powierzchni trących. Takie niestarte przez lekarza zęby powodują skaleczenia błon śluzowych i właśnie takie potrząsanie łbem w trakcie jazdy-czyli powodują ból. Powodów potrząsania łbem przez konia jest bardzo wiele, ale zawsze jest to zły objaw i przyczyny tego należy bezzwłocznie ustalić.
Na wszystkich dotychczasowych filmach jakie zapodał kwiiiecień widać ten objaw u nie jednego konia ze stadniny Izabeli Kamieniarz. Filmiki są krótkie, ale wprawne oko już zdąży ten objaw wypatrzeć.

A teraz zobaczcie moment w 1:48 jak kwiecień jadąc na tym koniu ma przed sobą przeszkodę z rosochatej suchej ostrej gałęzi:
I zobaczcie jak koń potyka się na niej na chwilę przystając. Kwiecień zamiast ominąć tę gałąź prawą stroną gdzie jest wystarczająco sporo do tego miejsca prowadzi biednego konia wprost na tę gałąź i każe mu przez nią przejść. Już widzę otarcia na nogach tego konia, a pisałem w poprzednim dodatku, że takim sytuacjom zapobiegają właściwe ochraniacze usztywniające nogę i chroniące właśnie przed takimi sytuacjami, a nie jakieś cienkie szmaty zawinięte na tylne nogi.
Oczywiście jeździec z przodu nawet nie pomyślał by zejść z konia i utorować drogę z tej gałęzi. Tak się dba kurwa o konie w stadninie Czarny Koń Izabeli Kamieniarz.

Czy ktoś jeszcze ma jakieś wątpliwości z jakiego typu miłośnikami koni mamy do czynienia i jakim kosztem dla rozrywki kwiiiecień urządza sobie zwiedzanie swojego Riese?
Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości jakiej klasy jest instruktorka Izabela Kamieniarz?
Reszta w komentarzach.



DODATEK 6
KILKA PORAD DLA CHĘTNYCH DO JAZDY POD OKIEM IZABELI KAMIENIARZ I JEJ PRZYBOCZNEGO KONIUSZEGO DARIUSZA KWIIIETNIA
Zanim pojedziesz w teren na koniu zapytaj czy Izabela Kamieniarz posiada ubezpieczenie NNW
Zadbaj o własne bezpieczeństwo i sam się ubezpiecz na wszelki wypadek http://www.galopuje.pl/konie,jezdzieckie-ubezpieczenie-nnw,25663.html
Uiść opłatę i zażądaj paragonu lub rachunku. Będzie to w razie czego, wypadek czy nieszczęśliwe wydarzenie dowód, że brałeś udział w jeździe pod jej okiem, a to ostatecznie pozwoli Ci otrzymać odszkodowanie z jej ubezpieczenia-o ile je w ogóle posiada.
Spójrz na konia czy nie ma jakiś niepokojących objawów. Zwróć uwagę na kopyta czy są w dobrym stanie. Na przykład czy kopyta konia nie łuszczą się warstwami i nie ma na pęcinach śladów zapaleń. Te objawy spowodowane są często złymi warunkami w stajni-duża wilgotność.
Zwróć uwagę czy koń nie ma otarć na ciele szczególnie w okolicach głowy i tułowia tam gdzie jest popręg.
Jeśli masz wątpliwości zapoznaj się z tą stroną i zanim wsiądziesz na konia przeczytaj :  http://www.galopuje.pl/jak,weterynaria,9385  
Zapoznaj się sam jak przygotować konia do jazdy i porównaj czy Izabela Kamieniarz wszystko to Ci pokazała-pokaże jak wykonywać: http://www.galopuje.pl/konie,przygotowanie-konia-do-jazdy,25673.html
Nie wyjeżdżaj w teren bez odpowiedniego przygotowania, które niestety trwa kilka długich lekcji.
Jeśli już masz takie przygotowanie możesz jechać w teren, ale pamiętaj, że bezpieczeństwo jest podstawą. Dla tego jadąc w zastępie zwróć uwagę czy prowadzący zastęp przestrzegają odpowiednich zasad. Na przykład jazda w zastępie mówi, że odległość pomiędzy końmi jadącymi gęsiego ma wynosić odległość długości konia 3-4 metry. Niestety na filmie z kwiiietniem widać jak na wąskiej drodze wszyscy jadą w kupie zostawiając na końcu jedną osobę. Zapoznaj się z tymi zasadami:  http://www.galopuje.pl/konie,bezpiecznym-przy-koniach-byc-czesc-2-w-trakcie-jazdy-konnej,25710.html

Ogólnie przyjęte jest ze koń powinien być niższy od jeźdźca o 10 cm, a jeździec powinien mieć ok. 25-30% wagi konia - takie proporcje przyjęte sa za najbardziej prawidłowe.
Dla tego zastanów się czy koń jaki Ci zostanie przydzielony nie jest zbyt mały wzrostem do Twojego i czy Twoja waga nie jest zbyt duża do jego możliwości. I czy przypadkiem Twoja jazda nie będzie wyglądać na, którymś etapie tak: https://www.youtube.com/watch?v=qylSkbq-QmA&feature=related
Nie chciał byś wyglądać na zbyt niskim i małym koniu jak Jezus Chrystus na małym osiołku, który był dość sporym chłopem i jeździł na nim po świecie głosząc słowo boże. :)
Jeśli jesteś jednak kawał chłopa lub masz znaczną nadwagę i ważysz około 90-100 kg to zapytaj czy Izabela Kamieniarz posiada siodła z ławką czyli kulbak wojskowych lub siodeł westernowych, które lepiej rozkładają ciężar jeźdźca na grzbiecie i nie powodują urazów. Przeczytaj sobie to: http://www.galopuje.pl/konie,siodla-dla-koni-jak-dopasowac,13384.html
Pamiętaj, że jeśli masz nadwagę to nie potrafisz zapanować nad swymi mięśniami tak by trzymać sztywno ciało podczas jazdy konnej. Dla tego powyższe porady są tak ważne. Przy nieodpowiednio dobranym wzroście i wadze konia względem Twojej jadąc możesz być przez konia odczuwany jako przelewający się worek kartofli chyboczący na wszystkie strony i powodować uciski końskiego grzbietu nierówno. Koń po takiej jeździe będzie zmordowany i obolały i może to doprowadzić do urazów i kontuzji, które nie od razu będą widoczne.
I pamiętaj też, że jazda w górzystym terenie jest trudniejsza dla konia niż w płaskim i jeśli Twoja waga jest zbyt duża koń będzie ją odczuwał bardziej niż w normalnych równych warunkach.
Wiedz też, że młode konie nie powinny być nadmiernie przeciążane, nie powinny być w ogóle przeciążane. Zapytaj więc ile ma lat Twój koń i jeśli ma kilka lat, a Twoja waga jest znacząca odpuść bo możesz mu zrobić krzywdę.
Większość właścicieli nie znających się na koniach lub kierowanych rządzą zysku bagatelizuje wytrzymałość koni i przecenia ich wytrzymałość mówiąc ludziom, że koń może wytrzymać bardzo dużo. Owszem wytrzyma, ale jak to się może skończyć?
Myślę, że jeśli nie chcesz zrobić sobie i koniowi krzywdy sam poszukasz przed taką wyprawą informacji o koniach ich wyposażeniu i swoim i jak to się ogólnie je.
Na filmach kwiiietnia z jego wypraw widać jak konie są niedobrane wagowo i siłowo do jeźdźców, jak są niewłaściwie siodłane i jak twierdzi kwiecień poddawane wielokilometrowym eskapadom, które wystawiają ich możliwości ponad siły.

DODATEK DLA BYŁYCH UCZESTNIKÓW WYPRAW Z KWIETNIEM
I coś do tych co już uczestniczyli w tych niesamowitych wyprawach konnych z kwiiietniem i kamieniarką dla porównania.
Byłeś, widziałeś i możesz teraz porównać bajzel pani kamieniarz do profesjonalnego ośrodka jeździeckiego całkiem niedaleko wielkiej sowy bo mieszczącego się całkiem niedaleko od wielkiej sowy w miejscowości Ostroszowice. Mają tam piękne duże dorosłe  wypielęgnowane konie. Sam ośrodek jest profesjonalnie wybudowany i zorganizowany nie jakaś rozpadająca się rudera. Kadra wykwalifikowana w PZJ i wszystko zgodnie z prawem i przepisami.
Ośrodek ma niewygórowane ceny i przede wszystkim gwarantuje ubezpieczenie na piśmie.
Tutaj masz ofertę tego klubu:
tutaj masz skren tej strony na wypadek gdyby oferta minęła:
A tu ich strona w necie:

A teraz porównaj co oferuje Izabela Kamieniarz i na jakim poziomie:
Oferta na galopuje.pl:
skren tej oferty:
Warto tę ofertę przeczytać i porównać do tego żałosnego obrazu nędzy i rozpaczy z filmów kwiiietnia.


Gołym okiem widać różnicę. Brak zdjęć koni w pełnej krasie i opisie, brak cennika, brak regulaminu, brak informacji o ubezpieczeniu i brak masy informacji mogących dać Ci pewność, że jedziesz do profesjonalnie utrzymanej stadniny czy ośrodka prowadzonej przez wykwalifikowaną instruktorkę. 



Koniecznie zapoznaj się z poniższymi materiałami by wiedzieć z jakim oszustem, łajdakiem i upośledzonym człowiekiem możesz mieć do czynienia: